Po stosunkowo wysokim otwarciu nie było jednak widać ochoty do kontynuacji zwyżki. Rynek wszedł na dwie godziny w konsolidację, by przed południem podjąć jeszcze jedną próbę wzrostu. Aktywność popytu nie była jednak na tyle duża, by wzrost przybrał trwalszy charakter. Zamiast tego rynek zaczął się bardzo powoli osuwać. Proces ten trwał przez następne trzy godziny, ale sprowadził WIG20 tylko nieznacznie poniżej poziomu otwarcia. Ostatnia godzina była znacznie ciekawsza. Najpierw pojawiły się koszykowe zlecenia kupna, które wyraźnie odciągnęły indeks od dziennego minimum, a potem popyt zaczął przesuwać się na coraz wyższe poziomy. Wzrost do samego końca miał charakter szarpany, bo dużą w nim rolę odgrywały koszykowe zlecenia kupna. Zwyżka była jednak bardzo dynamiczna, bo w niespełna godzinę WIG20 zyskał 1,7%. Obroty były dosyć wysokie, ale nieco niższe od środowych. Popyt koncentrował się wczoraj przede wszystkim n dużych, płynnych spółkach. Bardzo mocny od początku sesji był KGHM, dobrze trzecią sesję z rzędu zachowywały się też spółki informatyczne. W końcówce sesji wyraźnie poprawiły się notowania banków, na PKO BP przez całą sesję widać było jednak dużą podaż. Skalą wzrostu rynek bardzo wyraźnie wyróżnił się na tle pozostałych parkietów. To może jednak oznaczać względnie słabsze zachowanie rynku na kolejnych sesjach.

Na wykresie WIG20 utworzyła się wczoraj wysoka biała świeca z dolnym cieniem. Korpus tej świecy wskazuje na wyraźniejsze przejęcie inicjatywy przez stronę popytową. Wyraźniej poprawiło się zachowanie wskaźników technicznych - większość z nich zmieniła tendencje na wzrostowe, a oscylator stochastyczny wygenerował krótkoterminowy sygnał kupna. Na zamknięciu wczorajszej sesji WIG20 znalazł się na poziomie wtorkowego maksimum (3239 pkt) oraz poniżej górnego ograniczenia korpusu czarnej świecy z ostatniego piątku (3260 pkt). Poziomy te mogą zadziałać jako opory i doprowadzić do lekkiego cofnięcia rynku na najbliższych sesjach. Wczorajsze zachowanie rynku zwiększa jednak szanse na wykreowanie dłuższego trendu wzrostowego. Sytuacja na wykresie WIG20 nadal wygląda podobnie jak przed 2 laty, kiedy to indeks od lokalnego dołka wyznaczonego w drugiej połowie stycznia wzrósł o niemal 18%.