Reklama

Przed zamknięciem

Publikacja: 12.01.2007 15:08

Patrząc jedynie na wykresy cen można było oczekiwać, że po wczorajszym

wyskoku cen ponad poziom wybicia z formacji podwójnego dna rynek podda się

fali zakupów. Tym bardziej, że przecież w długim okresie mieliśmy hossę,

co sprawiało, że reakcja na pozytywne sygnały powinna być widoczna.

Tymczasem na dzisiejszej sesji rynek wyraźnie marudził i ociągał się ze

Reklama
Reklama

zwyżką. Owszem, indeks utrzymywał plusy, ale ich skala nie była wcale taka

duża, a poza tym zaliczanie nowych rekordów sesji przychodziło z trudem.

Na terminowym wzrost był symboliczny, a później i jego nie było.

W ostatniej godzinie przyszło nam nawet zaliczyć minimum notowań dnia. Nie

było to jednak zbyt duże wydarzenie, bo o nowe ekstrema sesji jest bardzo

łatwo, gdy dzienna rozpiętość wahań była znacznie niższa od średniej

Reklama
Reklama

rozpiętości z ostatnich sesji. W tym osłabieniu było ważniejsze co innego

- poziom jego zakończenia. Od tego zależało, czy wybicie nadal będzie

aktualne. Powrót cen pod poziom ostatniego lokalnego szczytu można by

bowiem uznać za załamanie się formacji. Załamanie oczywiście wiązałoby się

z negacją optymistycznej wymowy podwójnego dna. Jak na razie ceny nadal

trzymają się nad tym (teraz już) wsparciem. Daje to jeszcze szansę bykom

Reklama
Reklama

na kolejny atak i podciągnięcie rynku.

Szansę techniczną, bo poza samym wykresem widać na własne oczy, co się

dzieje. Wczorajsze wybicie w górę wydawało się nieco naciągane. Dzisiejsza

powściągliwość kupujących wydaje się to potwierdzać. Rynek zdaje się być

zbyt spokojny, jak na moment powrotu do wzrostu, bo przecież taką wymowę

Reklama
Reklama

powinna mieć formacja podwójnego dna. Kontrakty9.gif Indeks9.gif KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama