Dla dalszego rozwoju wydarzeń kluczowe są notowania eurodolara, a ten raczej nie ruszy się ze strefy 1,2920 - 1,2980 (o 14:30 publikowany jest indeks NY Empire State, ale naszym zdaniem niespodzianki są tu mało prawdopodobne; rynki oczekują odczytu na poziomie 20 punktów, poprzednio 23,1 pkt.). Wzrost indeksu ZEW do -10 pkt. jest już raczej wyceniony w kursie, jedynie znaczące odstępstwa od prognozy (szczególnie te negatywne) mogą ruszyć rynkiem.

Wygenerowanie zdecydowanego impulsu dla rynków wymaga czasu, decydujące dla najbliższych kilku miesięcy zmiany poziomów EURUSD (rozpoczęcie nowego trendu) to kwestia najbliższych 3-4 tygodni. Mniej więcej tyle czasu będą potrzebowali inwestorzy, aby zapoznać się ze wszystkimi ważniejszymi danymi, (Beżowa Księga, kolejny raport z amerykańskiego rynku pracy itd.). Bardzo ważne będą komunikaty po kolejnych posiedzeniach FOMC i EBC, które powinny zdjąć gros niepewności co do kierunku polityk monetarnych w USA i strefie euro.

Na złotym handel uspokaja się, rynek lokalny bez EURUSD raczej nie powinien ruszać się zbyt gwałtownie (dzisiejsze dane o zatrudnieniu i dynamice wynagrodzenia pozwolą na głębszą ocenę opinii o braku podwyżek stóp w tym roku po niższym odczycie inflacji). Konsolidacja na 2,97 - 2,99 i 3,95 - 3,98 jest naszym zdaniem bardzo prawdopodobna. Czas pokaże, czy proces Jaruckiej lub oskarżenia Anety K. rzucone pod adresem czołowych polityków Samoobrony przyniosą realne skutki polityczne. Każdorazowo reakcja rynków może być mocniejsza niż dotychczasowe, biorąc pod uwagę ograniczony kredyt zaufania, jakim u inwestorów dysponuje nowy prezes NBP, Sławomir Skrzypek.

Piotr Denderski

Analityk rynków finansowych