Impulsów do zmian należy upatrywać w raportach makroekonomicznych, w tym tygodniu może to być odczyt niemieckiego indeksu koniunktury Ifo (czwartek 10:00, mediana oczekiwań rynkowych wskazuje na wzrost z poziomu 108,7 pkt. do 108,9 pkt.).
Rynki mocno spekulują na temat kierunku, jaki obierze sobie eurodolar. Rozstęp między najbardziej skrajnymi prognozami wynosi 23 eurocenty (1,25 - 1,48). To dobitnie pokazuje, że inwestorzy, ekonomiści i analitycy mają pewne trudności z prognozowaniem tej pary walutowej. Główną przyczyną tego stanu rzeczy jest rzadko spotykane w historii płynne przejście z fazy rozwoju gospodarki do fazy stabilizacji w USA, w dodatku szanse na kolejną falę rozwojową są znaczne.
Na rynku lokalnym nadal utrzymują się korzystne efekty podwyższenia ratingu naszego kraju przez agencję Fitch. Nawet przejściowe osłabienie forinta po decyzji węgierskiego banku centralnego nie miało wpływu na notowania złotego. Nasza waluta jutro będzie prawdopodobnie poruszać się w niewielkiej odległości od dzisiejszych poziomów.
Szansa na odrobinę więcej wrażeń wkrótce pojawi się na rynku GBP - w środę opublikowany zostanie protokół z ostatniego posiedzenia BoE (który zaskoczył po raz kolejny rynki podnosząc koszt pieniądza). Badania firm konsultingowych pokazują, że nadal występuje ryzyko inflacyjne w brytyjskiej gospodarki spowodowane utrzymywaniem się wzrostowego trendu cen nieruchomości.
Piotr Denderski