Okolice 1,99 dolara zostały wykorzystane do realizacji zysków, w efekcie czego na koniec dnia kurs GBP/USD wrócił do poziomu 1,9814 dolara, a na wykresie dziennym została wyrysowana, zapowiadająca spadki, świecowa formacja spadającej gwiazdy. W jej utworzeniu pomogła nieco wieczorna wypowiedź szefa Banku Anglii, że styczniowa niespodziewana podwyżka o 25 punktów bazowych do 5,25 proc., była ruchem prewencyjnym i że inflacja w Wielkiej Brytanii będzie spadać. Cytowana wypowiedź uznawana jest również za przyczynę dzisiejszego silnego spadku GBP/USD (z 1,9820 do 1,9714).
O tym w którym kierunku ostatecznie najbliższych dniach podąży kurs GBP/USD, zdecydują dzisiejsze publikacje makroekonomiczne. O godzinie 10:30 zostanie opublikowany protokół z posiedzenia Banku Anglii, które miało miejsce 11 stycznia br. oraz dane o wzroście brytyjskiej gospodarki w IV kwartale 2006 roku.
Publikacja protokołu ze styczniowego posiedzenia BoE, jest kluczowym wydarzeniem dnia. Na jego podstawie rynek będzie bowiem starał się ocenić, na ile są realne dalsze podwyżki stóp procentowych w Wielkiej Brytanii. Zagrożenie takim podwyżkami powstało w chwili, gdy okazało się, że inflacja CPI wzrosła w grudniu do 3 proc. w relacji rocznej, co jest najwyższym poziomem od 1997 roku (cel inflacyjny to 2 proc.).
Obecnie, jak wynika z ankiety Reutersa, 55 proc. ankietowanych ekonomistów zakłada podwyżkę stóp przez Bank Anglii o 25 punktów bazowych do 5,5 proc. na koniec I kwartału. Przy czym, jak podaje Reuters, wielu z nich oczekuje już podwyżka na posiedzeniu 8 lutego br.
Dla porównania, przed styczniową, zaskakującą podwyżką, jedynie 42 proc. badanych analityków oczekiwało, że Bank Anglii podniesie stopy do 5,25 proc. do końca I kwartału br. z ówczesnych 5 proc.