Reklama

Przed zamknięciem

Publikacja: 15.02.2007 14:59

Inwestorzy w Warszawie nie skorzystali dziś z szansy, jaką stworzyło świetne

rynkowe otoczenie. Dobre nastroje dla rynków europejskich ustaliły na

czwartek amerykańskie indeksy, które trochę sztucznie pompowane przez szefa

Fed zanotowały nowe szczyty hossy i potwierdziły tym samym rację kontrarian

interpretujących ostatnie pogorszenie nastrojów inwestorów jako jedynie

Reklama
Reklama

"ścianę strachu". Jakby tego było mało, to szczyty hossy poprawiły też Korea

i Brazylia, gdzie procentowo globalne fundusze inwestycyjne zainwestowały

najwięcej kapitału (przeznaczonego na rynki wschodzące) i tym samym rynki te

silnie wpływają na nastroje na wszystkich emerging markets. Potwierdzeniem

tego były nowe szczyty na giełdzie w Turcji, Czechach (intraday), Austrii.

Patrząc na takie rynkowe tło, ocena przebiegu czwartkowej sesji na GPW

Reklama
Reklama

powinna być bardzo pesymistyczna.

Po części tak, choć nie da się jednocześnie nie zwrócić uwagi, na styl tego

spadku. Inwestorzy zachowali się analogicznie do sesji z 8 i 12 lutego, gdy

całkowita bierność popytu sprowadziła rynek wyraźnie niżej, a dzieła

zniszczenia dokończyły koszyki zleceń sprzedaży od arbitrażystów, którzy

wykorzystywali spadek wartości bazy (dzisiaj momentami baza była ujemna) i

Reklama
Reklama

dołowali indeks koszykami zleceń. Wszystkie te sesje cechowała niska wartość

obrotu. Takie odstawienie popytu, w przeciwieństwie do sytuacji, gdy na

rynku dominuje agresywna podaż, może doprowadzić do sytuacji, w której już

na kolejnej sesji mamy gwałtowne odreagowanie (jak 13 lutego - kontrakty

wzrosły 71 pkt.), a wobec uzależnienia tego ruchu od działań zaledwie kilku

Reklama
Reklama

największych rodzimych funduszy, trudno prognozować przebieg kolejnej sesji.

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama