Dzięki dzisiejszej sesji sporym skokiem zbliżyliśmy się do poziomu oporu,
za jaki można uznać lokalny szczyt z ubiegłej środy. Dziś nie było szans
na test tego poziomu, ale jutro prawdopodobnie będziemy mieli okazję
przekonać się, jak silny jest popyt. Dziś kupujący pokazali się z dobrej
strony. Zwłaszcza w drugiej części sesji.
Początek notowań był dość niewinny. Sesja zaczęła się od lekkiego wzrostu,
ale popyt był dość zachowawczy, a ceny przez jakiś czas trzymały się
okolic otwarcia. Z czasem jednak przewaga popytu stawała się już bardziej
widoczna - ceny powoli rosły. Przed 11:00 na kilkanaście minut mieliśmy
zaciemnienie. Nastąpiła awaria w przesyle danych z giełdy. Szybko została
usunięta, a rynek szczególnie mocno się nie zaniepokoił. W krótkim czasie
zwyżka była kontynuowana. W okolicy południa zwyżka wyhamowała i ceny
skonsolidowały się.
Przełomem okazało się wybicie z tej krótkiej konsolidacji. Nowe maksima
dnia oznaczały bowiem wyjście cen kontraktów ponad poniedziałkowy lokalny
szczyt. Tym samym popyt zaczął pracować na odrobienie silnej przeceny z
poprzedniego czwartku. Tempo wzrostu było imponujące. Przewaga popytu była
na tyle duża, że udało się z łatwością wyjść ponad poziom spadkowej linii
trendu.
Obóz byków powoli łapie punkty, choć nadal nie ma najważniejszego.
Przełamanie linii trendu z pewnością jest przesłanką za tym, że popyt
odbudowuje swoją pozycję, ale nie jest to jeszcze przesłanka
najpoważniejsza. Nadal za taką należy uznać lokalny szczyt z ubiegłej
środy. Jeśli bykom uda się wyprowadzić ceny nad jej poziom, będzie można
poważnie pomyśleć o próbie powrotu do długich pozycji. Wtedy bowiem
znacznie zwiększy się prawdopodobieństwo powrotu do trendu wzrostowego.
Jednym ze szczegółów, który ten radosny plan byków utrudnia to fakt, że na
rynku terminowym w nie pojawił się nowy kapitał chcący zarobić na wzroście
cen. Owszem, ceny akcji wzrosły dzięki zakupom, ale podaż nie próżnowała,
co widać po obrotach. Zatem, pytanie brzmi, czy dzisiejsi kupujący zyskają
naśladowców? Na razie spadek LOP o 4 tys. sztuk sugeruje większą aktywność
uciekających posiadaczy krótkich pozycji. Obraz mogą psuć arbitrażyści,
ale chyba nie aż w takim stopniu. Zerowa baza także sugeruje, że optymizmu
na terminowym nie uświadczysz, ale to akurat sprzyja bykom.