Wczorajsze notowania w USA pewnie nieznacznie przeszkodzą bykom w próbach
ataku na poziom oporu. Indeksy zza oceanu po wczorajszych notowaniach są
nieco niżej w stosunku do poprzedniego zamknięcia. Szkód jednak wielkich
nam nie zrobią, bo skala przeceny była symboliczna. Dość powiedzieć, że
DJIA stracił ledwie 0,25 pkt, czyli właściwie nie zmienił się. SP500 spadł
o 0,1%, a Nasdaq o 0,4%.
Wiadomość o inwestycji 2 mld dolarów w Countrywide przez Bank of America
została początkowo przyjęta z zadowoleniem. Głównie z tego powodu indeksy
rozpoczęły sesję całkiem przyzwoicie, a nam pozwoliło to na zamknięcie nad
minimum. Radość jednak szybko wyparowała, gdy szef Countrywide podtrzymał
swoje zdanie, że kryzys na rynku kredytów się nie jeszcze nie skończył.
Nadal przecież jest problem z płynnością i widmo recesji, wg niego jest
całkiem realne. Nastroje nie są najlepsze, a takie wypowiedzi zapewne nie
sprzyjają ich poprawie.
Początek sesji będziemy mieli zatem negatywny, ale skala przeceny nie
powinna być znaczna. Wydaje się, że nadal będziemy mieli szansę
obserwowania kolejnej próby wyjścia ponad poziom oporu. Wczoraj pierwsza
zakończyła się fiaskiem, ale późniejsza przecena nie była na tyle wielka,
by przeszkodzić w kolejnej próbie. Skuteczne wyjście nad lokalny szczyt z
środy ubiegłego tygodnia da inwestorom sygnał, że popyt ma szansę na
utrzymanie swojej przewagi jeszcze przez jakiś czas. Na tyle długo, by
ponownie rozważać posiadanie długich pozycji.
W trakcie sesji poznamy kilka ciekawych danych makro. Już z samego rana,
tuż po rozpoczęciu notowań na rynku akcji pojawią się informacje dotyczące
dynamiki polskiej sprzedaży detalicznej. Wraz z nimi opublikowana zostanie
także licowa stopa bezrobocia. O 14:30 poznamy dynamikę zamówień na dobra
trwałego użytku w USA, a o 16:00 dynamikę sprzedaży nowych domów.