Dzisiejsza sesja do porywających nie należy. Początkowy spadek na rynku

terminowym nie został jeszcze w pełni odrobiony. Tymczasem indeks powoli

się wspina i zalicza nowe maksima sesji już nad wczorajszym zamknięciem.

Symbolicznie, ale nad. Trudno coś tu dodać. Mamy południe, a obrót to

ledwie 160 mln złotych. Jeśli tak ma wyglądać kontratak popytu, to wiele z

tego nie wyjdzie. U 64-65