Przecena w USA o ponad 2% musiała odbić się u nas echem i się odbiła.
Niezależnie od przyczyn tego spadku nasi inwestorzy po prosu się nim
zaniepokoili. Ważne w tym jest to, że spodziewany spadek cen miał mieć
miejsce tuż po tym, jak dzień wcześniej sesja zakończyła się dokładnie na
poziomie, który mógł uchodzić za wsparcie.
Rankiem posiadacze długich pozycji przeżyli trudne chwile. Po słabym
otwarciu popyt miał ostatnią szansę na pojawienie się. W ciągu ostatnich
dwóch dni aktywność kupujących była niewielka, co spowodowało spadek cen
przy przecież niewielkiej podaży. Świadczyła o tym wartość obrotów.
Świadomość, że ranek jest ostatnim dzwonkiem na zaktywizowanie się chyba
pomogła, bo popyt niemal od otwarcia starł się przejąć inicjatywę. Te
staranie odniosły skutek, bo ceny do południa rosły. Rosły na tyle szybo,
że jeszcze przed 12:00 cała poranna strata została odrobiona i po krótkim
czasie ceny wyszły nad wczorajsze zamknięcie. Od południa mamy do
czynienia z konsolidacją, z której ceny raz próbowały się wybić dołem, raz
górą, ale nadal trzymamy się tego samego poziomu.
Odrobienie porannej przeceny z pewnością pomoże byczej stronie, choć
oczywiście jeszcze niczego nie przesądza. Poziom 3500 pkt został
wybroniony i zapowiada się, że zamknięcie będzie miało miejsce nad nim.
Tym samym nadal jest sens utrzymywać długie pozycje, bo kupujący nie
skapitulowali i jest szansa na dalszą zwyżkę.
W trakcie trwania sesji zakończyła swoje posiedzenie Rada Polityki
Pieniężnej. Jak zwykle z zaskoczenia ogłosiła, że poziom najważniejszej
stopy procentowej wzrośnie o 25 pkt. bazowych. Nie była to zaskakująca
wiadomość, bo znaczna część analityków się tego spodziewała. Można
podejrzewać, że za utrzymaniem stóp na niezmienionym poziomie głosowali ci
sami członkowie, którzy czynili to w czerwcu, gdy także doszło do podwyżki
stóp. Wtedy byli to: Sławomir Skrzypek, Stanisław Nieckarz, Stanisław
Owsiak i Mirosław Pietrewicz. Mimo że Premier tuż po tej decyzji wyraził
dezaprobatę dla takiego stanu rzeczy, rynek jest zdania, że to jeszcze nie
koniec procesu zacieśniania polityki pieniężnej. Jeszcze jednej podwyżki
oczekuje się w tym roku.