Mark Hulbert wskazywał na niską wartość zbudowanego przez niego wskaźnika
nastrojów wśród piszących newslettery inwestycyjne. Na koniec sierpnia
wskaźnik ten obrazujący średnie zaangażowanie w akcje proponowane przez
autorów wynosił 5,5%, czyli średnio zalecano, by w portfelu znajdowały się
akcje o wartości jedynie 5,5% całości aktywów. Reszta miała być
utrzymywana w gotówce. W przypadku akcji rynku Nasdaq wskaźnik ten
przyjmował wartości ujemne, co oznaczało, że średnie zalecenie autorów
newsletterów wskazywało na utrzymywanie niewielkiej (8,9%) pozycji
krótkiej. Zdaniem Hulberta takie nastroje wskazywały na przynajmniej
ograniczone możliwości przeceny na rynku akcji we wrześniu. Patrząc na
wczorajsze zachowanie cen można tylko stwierdzić, że na razie chłop miał
rację. To oczywiście tylko jeden dzień, ale widać, że rynek powoli się
dźwiga.
Powody wzrostu cen? W komentarzach jest ich mnóstwo. To nic, że na rynku
długu nadal są problemy. O tym na razie się nie wspomina. Tylko dlatego,
że ceny akcji rosną. GM podał wyniki sprzedaży, które okazały się lepsze
od prognoz, co podobno miało decydujący wpływ na poprawę nastrojów na
rynku. Sam GM zyskał wczoraj prawie 4%, ale czy faktycznie był to powód
wzrostu całego rynku. Zdaniem komentatorów wzrost ten to także wynik
większego przeświadczenia, że za dwa tygodnie dojdzie do obniżki stóp
procentowych. To dość ciekawa diagnoza, bo wskazywałaby na to, że dla
inwestorów ważniejsza jest obecność leku, a nie samej choroby. Przecież
coś takich ruch na stopach wymusza, ale już niewielu zdaje się o tym
pamiętać.
Dla nas ważny jest wzrost w USA, bo pewnie on nam pomoże zacząć notowania
ponad poziomem wczorajszego zamknięcia. Pewnym hamulcem będzie lekki
spadek cen w Azji, ale nie na tyle, by plusy w ogóle nie miały się
pojawić. Dzięki tej początkowej zwyżce zrobimy kolejny krok w kierunku
poziomu 3700 pkt. Do tej pory popyt nie dawał wielu argumentów za tym, by
liczyć na to, że poziom ten zostanie pokonany. Także wczorajsza zwyżka
pozostawiała wiele do życzenia. Nie może więc dziwić, że do scenariusza
radosnego wzrostu w pobliże rekordów hossy podchodzą dość sceptycznie.
W trakcie dnia pojawi się kilka ciekawych informacji. Poznamy dwa raporty,
które teoretycznie mają nam pomóc w przygotowaniach do piątkowego raportu
o stanie rynku pracy w USA. Opublikowana zostanie (jak co środę) zmiana
liczby wniosków o kredyt hipoteczny. Jeszcze przed południem poznamy
wartość wskaźnika PMI dla usług oraz dynamikę sprzedaży detalicznej strefy
euro. Już po naszym zamknięciu opublikowana zostanie Beżowa Księga, czyli
raport Fed o stanie amerykańskiej gospodarki. Na niego będziemy reagować
dopiero jutro.