To już kolejna w tym tygodniu sesja, której dynamika zmian cen i
dramaturgia przebiegu szczególnie się nie wyróżniała Właściwie od końca
ubiegłego tygodnia przebywamy w niemal tych samych okolicach Tygodniowa
zmienność cen jest niewielka Mamy do czynienia z konsolidacją, a
poszczególne wahania w jej ramach przestają mieć jakiekolwiek znaczenie.
Ta konsolidacja trwa już ponad dwa tygodnie i na razie nie zapowiada się,
by miała się szybko skończyć.
Sesję zaczęliśmy od zwyżki cen, co było wynikiem zignorowania przez rynki
azjatyckie słabej sesji w USA w dniu poprzednim. Trzeba też pamiętać, że
przecena za oceanem miała już miejsce w trakcie trwania naszych notowań, a
więc na większą jej część mieliśmy okazję zareagować jeszcze w środę.
Radość posiadaczy długiej pozycji nie trwała zbyt długo. Powód był prosty
- początkowej zwyżce cen nie towarzyszył zwiększony obrót, co umniejszało
znaczenie samego ruchu cen. Podaż także nie była szczególnie duża, ale
mimo to, udało jej się sprowadzić ceny na niższy poziom. Na rynku
terminowym zanotowany został nawet nowy tygodniowy dołek, ale przecena nie
osiągnęła jakiś dramatycznych rozmiarów.
Znacznej przecenie nie sprzyjały panujące na rynku nastroje. Na
kontraktach przeważali gracze liczący na spadek cen, co owocowało zejściem
cen kontraktów pod poziom indeksu i oddalenie się od niego na 25 pkt.
Ujemna baza o takiej wartości w sytuacji, gdy aktualna seria kontraktów
właśnie ma wygasnąć była oznaką pesymizmu, albo jedynie prowokacją
arbitrażystów. Jeśli miała to być prowokacja, to się nie powiodła, gdyż
kosze zleceń sprzedaży nie były duże i indeks nie poszedł za kontraktami.
W drugiej części sesji próbowano odbicia. Okazało się ono zbyt małe i na
większe plusy nieudało się już powrócić.
Taki przebieg notowań niczego nie zmienił. Nadal czekamy na pokonanie 3700
pkt., lub zejście pod 3450 pkt. Nie zanosi się, by miało to nastąpić
jeszcze w tym tygodniu. Wprawdzie jutro czeka nas publikacja raportu o
stanie rynku pracy, ale tu musiałoby dojść do ogromnej niespodzianki, by
rynek miał siły dokonać czegoś wyjątkowego. Trzeba się liczyć z tym, że na
rozstrzygnięcia będziemy musieli poczekać do przyszłego tygodnia.