Mamy za sobą bardzo spokojny tydzień notowań. Jedynie ostatnie dwie
godziny można uznać za ciekawe i mogące coś potencjalnie zmienić w
układzie sił. Od początku tygodnia ceny wahały się w stosunkowo wąskim
(jak na tygodniową skalę) przedziale. Kolejne sesje przynosiły
rozczarowanie trwającym marazmem. Trochę ruchu mieliśmy w środę, ale i
tego dnia zmienność ceny była za mała, by wybić ceny poza obszar
konsolidacji.
Dzisiejsza sesja świetnie wpisywała się w ten nastrój błogości i spokoju.
Notowania ruszyły na poziomie czwartkowego zamknięcia. Mieliśmy małą próbę
podnoszenia cen, ale nikt tak naprawdę w tą zwyżkę nie wierzył. Owszem,
istniała szansa, że sesja zakończy się na plusie (jeśli dane by
pozwoliły), ale aktywność inwestorów była tak mała, że wiarygodność tego
ruchu była bliska zeru. Tam bardziej, że ruch miał miejsce w zakresie
trwającej od dłuższego czasu konsolidacji.
Dylematy dotyczące dobrej końcówki na małym obrocie zostały nam
oszczędzone za sprawą danych makro opublikowanych o 14:30. To właśnie o
tej godzinie miał pojawić się wyczekiwany przez cały tydzień raport o
stanie rynku pracy w USA. W środę były sygnały, że może być on gorszy od
oficjalnych prognoz. Raport ADP sygnalizował, że sektor prywatny utworzył
znacznie mniej miejsc pracy niż się spodziewano, a liczba planowanych
zwolnień okazała się zaskakująco wysoka. Oficjalne prognozy dotyczące
piątkowych danych zostały nieco zredukowane, ale i tak mówiło się o
wzroście o ok. 100k. Faktyczne dane zaskoczyły chyba największych
pesymistów. Nie dość, że zamiast spodziewanego wzrostu zanotowano spadek
liczby miejsc pracy o 4k, to jeszcze zrewidowano i tak średnie dane z
poprzedniego miesiąca. Zamiast wzrostu o 92k, mamy wzrost o 68k. To był
najważniejszy punkt całego tygodnia. Reakcja na takie dane mogła być tylko
jedna - szybki spadek cen akcji i dolara.
Zapewne takie dane wzmogą oczekiwana na obniżkę stóp procentowych w USA,
jakiej oczekuje się 18 września. Czy świadomość możliwego poluzowania
polityki monetarnej w USA pomoże rynkom? Na razie pomaga nieskutecznie.
Kończymy tydzień spadkiem cen i co ważne, spadkowi temu towarzyszy wzrost
obrotu. Wprawdzie do wybicia poza obszar konsolidacji jeszcze nie doszło,
ale jest do tego znacznie bliżej. Na rozstrzygnięcie musimy poczekać do
przyszłego tygodnia.