Wczoraj pisałem, że mam nadzieję, że pierwsza sesja tego tygodnia była
tylko prologiem przed faktycznym tygodniem pracy na rynku giełdowym. Niska
aktywność graczy na poniedziałkowej sesji miała być tylko jednorazowym
wydarzeniem. W kolejnych dniach liczyłem na poprawę. Nic z tego. Okazało
się, że wykazałem się zbyt dużym optymizmem. Mamy bowiem za sobą drugą
sesję w tym tygodniu i drugą równie marną, jak ta pierwsza.
Oczywiście obie nieco się od siebie różnią, ale wnioski po obu są takie
same, a więc mogłyby się one w ogóle nie odbyć, a sytuację mielibyśmy
podobną. Dziś dzień zaczął się całkiem nieźle, bo od wzrostu o prawie 30
pkt. Po chwilowym osłabieniu ceny rozpoczęły wspinaczkę, która faktycznie
trwała do 14:30. Po tej godzinie pojawiły się dwie informacje, z których
jedna okazała się dla inwestorów ważna. Pierwszą z nich była wartość
amerykańskiego deficytu w bilansie handlowym. Tu okazało się, że
opublikowany deficyt był zgodny z wcześniejszymi oczekiwaniami rynków
finansowych. Dzięki temu cenom akcji i kontraktów udało się utrzymać
poziom bliski maksimom sesji.
Wydawało się, że końcówka sesji nie będzie zbyt gwałtowna. Kilka minut po
14:30 pojawiła się informacja o planowanej sprzedaży uwalnianych spod
zastawu posiadanych przez Kompanię Węglową akcji KGH. Tu już reakcja się
pojawiła. Zarówno na samych akcjach KGH, jak i całym rynku. Indeks w kilka
chwil stracił ponad 20 pkt. Tak szybki spadek indeksu to wynik
wcześniejszej sytuacji, w której liderem wzrostu był właśnie miedziowy
kombinat. Reszta rynku była słabsza.
Sesję kończymy w górnej części dzisiejszych wahań, co należy uznać za
sukces byków. Tym bardziej, że przy zmianie cen widnieje plus/ Jest to
jednak sukces połowiczny. Ceny wprawdzie wzrosły, ale styl tego wzrostu
niestety nie budzi zaufania. Mały obrót i spadek LOP nie pozwalają na zbyt
optymistyczne oczekiwania. Także zmiana nastrojów na rynku jest znacząca.
Na początku zwyżki mieliśmy bazę równą -30 pkt, a w końcówce dnia jest ona
prawie równa zero. Tym samym potencjał dla wzrostu cen się w znacznym stopniu
wyczerpał. Można przypuszczać, że ta zwyżka będzie odebrana jako kolejne
wahnięcie w ramach trwającej konsolidacji. W tej chwili nic dobrego o rynku nie
można na jej podstawie powiedzieć.