Po zaliczeniu minimum na poziomie 3691 pkt. mamy lekkie odbicie. Na tyle

lekkie, że na razie bardziej wygląda to za zatrzymanie spadku niż poważną

próbę podniesienia rynku. Dane za nami, a kolejne będą dopiero na sam

koniec sesji. Czy grozi nam marazm? Mam nadzieję, że nie. Początkowy

spadek robi jakie nadzieje, choć to jeszcze nie jest taki ruch, który

miałby mrozić krew w żyłach. Wykresy penetrują przestrzeń luk sprzed

tygodnia. Do wsparć mamy jeszcze trochę miejsca. Z 2-3