Plusy cały czas się utrzymują. Wprawdzie kontrakty zeszły pod poziom

początku dzisiejszych notowań, ale ta odległość jest na tyle niewielka, że

da się pewnie w szybkim tempie ją nadrobić. Trzeba mieć tylko chęć. W tej

chwili jej nie widać. Indeks powoli się osuwa. Obrót jest znaczny, co

wskazuje, że część posiadaczy papierów wykorzystała wzrost cen do wyjścia

z rynku. Trudno się dziwić rozczarowaniu skoro ostatnie dni raczej nie

potwierdzały przewagi popytu. Niemniej warto pamiętać, że i przewaga

podaży nie jest jednoznaczna. W tej chwili wspominany przeze mnie

scenariusz kilkumiesięcznej konsolidacji wydaje się najbardziej

prawdopodobny. Z 12-13