Reklama

Nie takie złe dane

Rynkami zachodnimi zachwiało nieco po publikacji informacji o liczbie wydanych pozwoleń na budowę oraz liczbie rozpoczętych budów domów. Dane odebrano jako neutralne z lekkim wskazaniem na słabe. Nawet rewizje poprzednich publikacji dotyczące nowych budów tego nie zmieniły.

Publikacja: 21.07.2010 01:25

Nie takie złe dane

Foto: ROL

Pozytywnie zweryfikowano dane za kwiecień, zwiększając skalę wzrostu, ale zmniejszono dane za maj, zwiększając tym samym skalę spadku.

Do chwili zamknięcia naszej giełdy amerykańskie indeksy nie mogły się pozbierać. Jest to tym bardziej ciekawe, że dane może i wyglądały na pierwszy rzut oka na nieco słabsze, ale można w tej publikacji doszukiwać się pozytywnych aspektów. I tak, liczba wydanych pozwoleń na budowę wzrosła, i to bardziej niż oczekiwano, ale tym bym akurat się nie podniecał, bo to wynik zmiany liczby domów w segmencie wielorodzinnym.

Prawdziwa słabość zdaniem rynku tkwiła w danych dotyczących nowych budów. Ich liczba faktycznie spadła, ale gdy zauważymy, że za ten spadek odpowiada głównie składowa budownictwa wielorodzinnego, to sytuacja wygląda już inaczej. Do zmian tej składowej należy podchodzić z rozwagą, gdyż są one znaczące i pojawiają się w różnym kierunku.

W lutym był to spadek o ponad 22 proc., a w marcu wzrost o ponad 26 proc. W kwietniu zanotowano wzrost o ponad 17?proc. Maj był w miarę spokojny (+4,3 proc.). No i mamy czerwiec ze spadkiem o 21,5 proc. Bardziej wiarygodne dane, które mogą posłużyć do analizy rynku nieruchomości, dotyczą budownictwa jednorodzinnego. Tu zmiany są bardziej wyważone.

Wyjątkiem był spadek w maju, gdy liczba nowych budów w tym segmencie spadła o 18,8 proc. Należało to uznać za efekt zakończenia przedłużonego okresu wsparcia podatkowego dla osób kupujących domy. W czerwcu liczba rozpoczętych budów w segmencie jednorodzinnym spadła o 0,7 proc. Prawda, że wygląda to lepiej niż spadek o 5?proc.?

Reklama
Reklama

Aspekt czysto rynkowy wczorajszych notowań nie był zbyt zajmujący. Ceny w przeważającej części wczorajszej sesji wahały się w wąskich granicach. Były to dwa przedziały przedzielone okresem wyraźniejszego spadku. W niczym to jednak nie zmienia oceny sytuacji na rynku. Może o tyle, że mała formacja podwójnego szczytu została wypełniona. Nie ma ona już znaczenia dla niedźwiedzi (o ile do tej pory miała). Wsparciem pozostaje poziom 2320 pkt.

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama