Pod szczytem trendu
W końcu coś się dzieje. Wznosimy się. Nie chodzi nawet o to, że idziemy akurat w górę, bo opór nadal nad nami, ale że w ogóle pojawiła się jakaś zmiana na rynku. To pocieszające, bo tkwienie kolejny dzień w marazmie byłoby mało przyjemne. Zatem mamy jaką próbę popytu, ale na razie to tylko podejście w okolice oporu. Popyt ma zadanie trudniejsze. Musi ten opór zaatakować oraz po tym atak utrzymać ceny wysoko, bo podaż zapewne tuż po ataku będzie rzucać paczkami papierów. Jeśli jednak kupujący przetrzymają tą nawałnicę, to niedźwiedzie będą na kupujących spoglądać z większym szacunkiem, a u niektórych może i pojawi się strach. Z 45-46
Aktualizacja:
09.11.2010 10:49
Publikacja:
09.11.2010 10:49