Gdy my odpoczywaliśmy ciężką pracę wykonywały byki zza oceanu. Dzięki
kupującym w USA tamtejsze indeksy zaliczają nowe lokalne maksima. Dla
średniej przemysłowej Dow Jones jd.gif są to rekordy historyczne, a dla
indeksu SP500.gif wartości nie widziane od września 2000 roku. Ten szeroki
indeks wczoraj zamknął się nad poziomem 1500 pkt. Także i jemu zaczyna
niewiele brakować do rekordów historycznych. Maruderem pozostaje
Nasdaq.gif , ale to nie dziwi, bo przecież w jego składzie jest najwięcej
spółek, które poważnie ucierpiały po pęknięciu bańki internetowej.
Tamtejszym tynkom akcji z pewnością pomagały spadająca cena ropy ropa.gif
Co innego w naszym przypadku. Spadek ceny ropy to kiepska wiadomość dla
właścicieli PKN, LTS, czy MOL. Za to rynek ponownie będzie podtrzymywany
przez KGH, gdyż cena miedzi miedz.gif nadal rośnie, co zapewne spodoba się
posiadaczom akcji miedziowego kombinatu. Można przypuszczać, że popyt
będzie tą spółką zainteresowany.
Najważniejszym czynnikiem, który wpłynął na podtrzymanie dobrych nastrojów
na rynku akcji, poza samym trendem, były dobre dane makro. To wczoraj
pojawiła się informacja, a wyższej od oczekiwań dynamice wydajności pracy.
Wprawdzie wydajność spada, ale wolniej od wcześniejszych prognoz.
Pozytywną informacją była także wiadomość o wyższym od rynkowego
konsensusu poziom wskaźnika ISM dla sektora usług.
Wczoraj miała też miejsce kolejna aukcja derywatów ekonomicznych dotycząca
dzisiejszej wartości publikowanej o 14:30 zmiany liczby miejsc pracy w
sektorze pozarolniczym. Była to pierwsza aukcja, na której uwzględniano
dane środowych raportu o planowanych zwolnieniach oraz raportu ADP o
zmianie liczby miejsc pracy w sektorze prywatnym. Przypomnę, że we wtorek
biorący udział w aukcji oceniali wartość nonfarm payrolls na 100k, w środę
(przed publikacją obu wspomnianych raportów) na 96k. Wczorajszy poziom
równowagi to już 89k. Jak więc widać rynkowa ocena powoli spada, co ma
swoje konsekwencje.
Zanim jednak o nich, pozwolę sobie przytoczyć jedną z prognoz dzisiejszej
publikacji. Analitycy z NABE (National Association for Business Economics)
oceniają, że liczba miejsc pracy zmieni się o nieco mniej niż 100k. Wg
nich będzie to 98k. Wg modelu NABE 34% szans wskazuje na wartość poniżej
75k, 44% powyżej 100k. Skoro rynkowe oczekiwania spadają, to można
przyjąć, że nieco słabsze dane od oficjalnych prognoz nie wpłyną znacznie
na poziom notowań. Można więc zakładać, że reakcja negatywna nie będzie
zbyt duża. Oczywiście, gdyby dane okazały się znacznie gorsze od prognoz -
np. sygnalizowały tylko nieznaczny wzrost nonfarm payrolls - to reakcja
byłaby spora. Niemniej wydaje się, że na relatywnie mocniejszą reakcję
będzie można liczyć w przypadku zaskakująco dobrych danych. Ba, pewnie
dane zbliżone od oficjalnego konsensusu (100k) będą już podstawą do
niewielkiego wzrostu cen akcji, jako wynik "ulgi rynku".
Środowe notowania na naszym rynku zakończyły się całkiem nieźle i można
przypuszczać, że dziś na początku sesji nie będzie gorzej. Jest to tym
bardziej prawdopodobne, że rynki azjatyckie nie przeszkadzają w utrzymaniu
dobrych nastrojów po sesji w USA. Mamy więc szansę oddalić się od wsparcia
o kolejne kilka punktowych kroków.