Wczorajsza sesja w Stanach nie będzie się liczyć w kalkulacji poziomu
otwarcia naszych notowań. Niewielkie zmiany tamtejszych indeksów nie
wpłyną na rodzaj nastrojów naszych inwestorów. Można byłoby przypuszczać,
że już brak przeceny jest pozytywnym sygnałem i pewnie mielibyśmy szansę
na otwarcie na niewielkim plusie, ale lekki spadek cen w Japonii może temu
przeszkodzić. Zresztą, mowa tu o zmianach rzędu 10 pkt. Przełomu na
początku dnia mieć nie będziemy. Cała sesja zapowiada się jednak bardzo
ciekawie. Powodem jest oczywiście bliskość poziomu szczytu z 12 marca.
Dziś popyt ma okazję przetestować ten poziom, a jak dobrze pójdzie to
nawet go pokonać. Ten poziom ma znaczenie podwójne. Po pierwsze, wyjścia
ponad szczyt będzie oznaczało utratę przewagi w średnim terminie przez
podaż. Po drugie, takie wyjście ponad poprzedni szczyt jest niezwykle
ważne dla tych, którzy grają "na podwójne dno". Mowa oczywiście o
formacji, jaka mogłaby się pojawić po wybiciu ponad poziom 3200 pkt. Czy
do tego dojdzie, czy nie, będziemy mieli się okazję przekonać później.
Zresztą by w ogóle mogło do tego dojść najpierw popyt musi sobie dzielnie
poradzić z poziomem o ponad 200 pkt. niższym. Szczyt z 12 marca to okolice
2980 pkt. zarówno na kontraktach, jak i indeksie. Zamknięcie się indeksu
nad tym szczytem będzie sygnałem, że na rynku ponownie pojawiła się
równowaga w średnim terminie. Najgorszym rozwiązaniem dla byków byłby test
zakończony powrotem pod poziom oporu. Jeśli do takiego negatywnego testu
by doszło, to już wczorajszy dołek byłby poziomem odniesienia do powrotu
do krótkich pozycji. Na razie nie ma się co nastawiać. Rynek sam wskaże
nam drogę. Za większym wzrostem cen przemawia niewiele czynników, co nie
oznacza, że ceny nie mają szans rosnąć. Grając na ich wzrost trzeba jednak
pamiętać o ryzyku i zdawać sobie sprawę, że na razie okoliczności
okołorynkowe się nie zmieniły i nadal raczej martwią niż sugerują poprawę.
Sesja będzie ciekawa nie tylko ze względu na sytuację techniczną rynku,
ale także publikowane dane makroekonomiczne. Już o 10:00 dostaniemy ich
pierwszą dawkę. Poznamy wskaźnik Ifo w Niemczech oraz dynamikę sprzedaży
detalicznej i stopę bezrobocia w Polsce. O 13:30 pojawi się dynamika
zamówień na dobra trwałego użytku w USA. O 15:00 poznamy zmianę sprzedaży
nowych domów w USA. Nieco lepsze od prognoz dane o sprzedaży domów
używanych wywołały radość inwestorów w poniedziałek. W trakcie sesji
pojawi się także komunikat po posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej.
Oczekuje się, że rada i tym razem podniesie stopy o 25 pkt. bazowych, choć
prognozy co do takiego rozwoju wypadków nie są już tak zgodne jak miało to
miejsce wcześniej. Niektórzy przypuszczają, że rada wstrzyma się z
podwyżką do następnego posiedzenia. To jest jednak mniejszość. Zresztą,
teraz, czy za miesiąc, rada stopy podwyższy i rynek to już kalkuluje.