Wczorajsze zachowanie indeksów w Stanach jest dość ciekawe z punktu
widzenia analizy technicznej. Wiadomości, jakie napłynęły wczoraj na rynek
można uznać za neutralne. Wprawdzie pojawiła się informacja o spadku
sprzedaży domów na rynku wtórnym, ale nie była ona zaskoczeniem. Już
wcześniej spodziewano się spadku i to właśnie w skali, jaka faktycznie
miała miejsce, a więc trudno tu mówić o reakcji na te dane. Trwa sezon
wyników, ale i tu wczoraj nie było poważnych zaskoczeń. Dzień wcześniej po
regularnej sesji swoje wyniki podał Texas Instruments. Wczoraj spółka ta
traciła i była jednym z czynników, który sprawił, że rynek technologiczny
by6ł słabszy od pozostałych. Niemniej wczorajsza słabość jest ciekawa,
gdyż ma miejsce tuż po tym, jak indeksy Dow Jones wykreśliły sygnały
kupna. Te sygnały, to na razie jedne z nielicznych, jeśli nie jedyne,
argumenty za spojrzeniem optymistycznej na rynek. Strefa makro na razie
nie przynosi wiadomości, które można byłoby uznać za symptomy poprawy
sytuacji. Oczywiście wczorajszy spadek cen nie neguje jeszcze wspomnianych
wcześniej sygnałów kupna. Niemniej rynek zachowuje się dość ostrożnie. Po
sesji mieliśmy kolejną porcję wyników finansowych, ale miało to już
niewielki wpływ na notowania całego rynku. Swoimi osiągnięciami chwalił
się Yahoo. Spółka straciła niecały procent.
Jak można się domyślać, wspomniane wydarzenia nie będą miały dla naszych
inwestorów większego znaczenia. Tym bardziej, że i Japonii nikt się
wydarzeniami w USA nie zaniepokoił. W takim razie można przypuszczać, że
zaczniemy sesję blisko wczorajszego zamknięcia, lub jedynie na niewielkim
minusie. Dla nas ważny jest nastrój, jaki zapanował po wczorajszej słabej
końcówce dnia. Ujawniła się przewaga podaży, choć trzeba przyznać, że jej
wielkość nie pozwala na pełne zaufanie do niedźwiedzi. Niski obrót stawia
wiarygodność tych ruchów pod znakiem zapytania. Warto zachować ostrożność,
ale ignorować ruchu nie można. Trzeba się więc liczyć z możliwością testu
poziomu dołka z 14 kwietnia. Nie jest wcale powiedziane, że podaż sobie z
tym poziomem poradzi. Zresztą już niewiele niżej mamy kolejne potencjalne
poziomy wsparcia. O wynik na razie nie ma się co martwić. W tej chwili,
głównym zadaniem jest obserwacja poziomów oporu, bo dopiero ich pokonanie
będzie sygnałem zmiany nastrojów i układu sił na rynku. Jak już
wspominałem wczoraj, obecnie pierwszym oporem jest poziom szczytu w
ostatniego piątku. To wtedy nie udało się bykom powrócić w obszar
konsolidacji z początku kwietnia.