Sesja w Stanach zapowiadała się na przyzwoitą. Godzinę przed końcem
notowań średnia przemysłowa rosła o ponad 100 pkt. W końcówce zapał
kupujących osłabł, co zaowocowało spadkiem. Plusy pozostały, ale mniejsze.
Obecnie kontrakty w Stanach mieszają się w okolicy wczorajszego
zamknięcia. Można podejrzewać, że i nasz początek sesji będzie zbliżony do
wczorajszej końcówki. To w sumie dobra wiadomość dla byków, bo tu nadal
jest szansa na dalszą zwyżkę. Jakiś rewelacji nie należy jednak oczekiwać.
Wczoraj wzrost zatrzymał się na poziomie kwietniowych szczytów. Ich
pokonanie byłoby wydarzeniem, ale nie wolno zapominać, że w tej chwili nie
jest to kluczowy opór. Tym nadal pozostają okolice 3200 pkt. Wyjście nad
kwietniowy szczyt będzie pozytywnym sygnałem, ale nadal nie będzie to to,
co diametralnie zmieni sytuację. Ta zwyżka, z którą mamy do czynienia od
jakiegoś czasu to jeszcze nie jest powrót hossy. Przynajmniej na razie tak
to nie wygląda. Nie należy jej ignorować, tak jak nie należy ignorować
żadnego ruchu cen, ale wielkich nadziei z tą zmianą także nie należy
wiązać.
Najgorszym scenariuszem dzisiejszego dnia byłaby konsolidacji na
wczorajszych poziomach, a więc nadal pod szczytem z kwietnia. Jest szansa,
że chociaż końcówka sesji będzie ciekawsza. Dziś po południu pojawi się
kilka ciekawych i ważnych informacji ze sfery makro. Będą głównie dotyczyć
gospodarki amerykańskiej. Jeśli chodzi o Polskę, to poznamy sytuację w
bilansie płatniczym. Tuż po tym zacznie się koncert danych amerykańskich.
Pojawi się wartość wskaźnika aktywności gospodarczej w Rejonie Nowego
Jorku oraz liczba nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych. To będzie
tylko rozgrzewka. O 15:00 pojawi się wartość kapitałów, jakie w marcu
napłynęły do USA, a kwadrans później poznamy dynamikę produkcji
przemysłowej oraz stopień wykorzystania mocy produkcyjnych. Na 15:30
zaplanowane jest wystąpienie szefa Fed, a o 16:00 opublikowana zostanie
wartość wskaźnika aktywności w rejonie Filadelfii. Jak widać, dziś będzie
się działo. Problem w tym, że dopiero później. Początek sesji może być
mało zabawny. Bykom pomogą wyniki PKN. Zysk netto na poziomie 626 mln
złotych zaskoczył analityków oczekujących 553 mln złotych. To powinno
pomóc spółce. Wyniki podała także AGO, ale tu zaskoczenia nie było.
Zaskoczył za to LTS. Tu zysk na poziomie netto wyniósł 268 mln złotych, a
prognozowano 188 mln złotych. Wpływ spółki na indeks jest jednak
ograniczony.