Przebieg końcówki mówi właściwie wszystko. Ponownie mamy sesję, na której
obrót przekroczył 1 mld złotych. Tym samym nie można przejść obok takiej
sesji obojętnie. Nie może zignorować także faktu, że jest to druga z rzędu
sesja, która kończy się spadkiem cen przy sporym obrocie. Nie bez
znaczenia jest także fakt, że ten końcowy spadek cen ma miejsce na sesji,
która zaczynała się dość obiecująco. Efekt jest taki, że zaufanie do
popytu zostało nadszarpnięte.
Próby wzrostu z ostatnich dni kończą się kiepsko, a więc mamy
potwierdzenie wcześniejszego spadku. Dzisiejsze minimum sesji mamy już pod
dołkiem z poniedziałku. Jakie wnioski? Podaż nadal ma przewagę. Próby
podniesienia cen nie powiodły się, ale nie ma też co lamentować. Ostatnie
zmiany mają taki plus, że teraz można dość łatwo wyznaczyć najbliższy
poziom oporu. Oczywiście, wychodzi na to, że tym oporem jest szczyt z
dzisiejszego poranka. Tym samym, ponowne wyciągnięcie przez popyt cen w
górę i wyjście ponad 2970 pkt. będzie skutkowało uratą przewagi przez
podaż. Oczywiście te wszystkie wnioski muszą mieć swoje tło. Tłem jest
kreślona od kilku miesięcy korekta zimowego spadku cen. Cały czas należy o
niej pamiętać.