Wczorajsza sesja w USA będzie dla nas niewielkim impulsem wzrostowym.
Można podejrzewać, że po ostatnich problemach byków w końcówkach notowań,
chęć do poważnych zakupów będzie nieco mniejsza. Nie należy jednak popytu
lekceważyć. Wyraźnego trendu spadkowego w średnim terminie nie widać, a
więc rynek po prostu poddaje się wahaniom cen w ramach konsolidacji
budowanej już kilka miesięcy. W ramach konsolidacji zmiany nastrojów
pojawiają się dość często, a więc raczej nie można przyczajać się do
jakieś krótkiej tendencji, bo właśnie może się ona kończyć.
Wczorajsza sesja w Stanach? Właściwie nie ma co pisać. Wzrost Johnson &
Johnson czy Citigroup raczej nas nie obchodzi. Także to, ze Intel zaliczył
spadek ponad 1 proc. Nie czarujmy się, to są tylko wypełniacze komentarzy.
Dla polskiego inwestora takie wiadomości nie mają większej wartości. Rynek
jako całość nie zmienił się zbytnio o to wydaje się tu najważniejsze.
Opublikowane dane o dynamice PKB nie były zaskoczeniem. Pewnym
pocieszeniem dla byków może być fakt wzrostu cen w Japonii. Problem jest
jednak taki, że pomimo widocznego plusa (1,5 proc.) na indeksie Nikkei
kontrakty w Stanach nie palą się do wzrostu. Tu zmiany cen są symboliczne.
Co nas dziś czeka? Poznamy dynamikę polskiego PKB w I kw. 2008 roku.
Prognozy mówią o 5,8 proc. To o 10:00, a o 11:00 pojawi się wartości
prognozowanej majowej inflacji CPI w strefie euro oraz kwietniowa stopa
bezrobocia tejże strefy. O 14:30 opublikowane zostaną dane dotyczące
dynamiki dochodów i wydatków amerykańskich gospodarstw domowych oraz
poznamy również kwietniowy wskaźnik PCE core. Przed 16:00 opublikowana
zostanie wartość wskaźnika aktywności gospodarczej w rejonie Chicago, a o
ok. 16:00 poznamy zrewidowaną wartość wskaźnika nastrojów konsumentów
liczonego przez Uniwersytet Michigan.