Ostatnią godzinę zaczynamy w okolicy poziomu, który jeszcze dziś rano był
wsparciem. Mowa oczywiście o kwietniowych dołkach. Dziś byliśmy pod nimi,
a teraz popyt chce udowodnić, że była to tylko chwila słabości. Problem w
tym, że to nie wsparcie tu jest najważniejsze. Mamy za sobą spory spadek,
który na razie nie może być zanegowany. Jest po prostu zbyt duży. Raczej
nie należy oczekiwać, szybkiego powrotu na poziomy z końca maja.
Najbliższym oporem jest szczyt z piątku. Końcówka? Posiadacze długich
pozycji będą mieli szczęście, jeśli komuś przyjdzie ochota na zakupy. M
14-15