Kosze rzucają indeksem to w jedną, to w drugą stronę. Kontrakty oddaliły

się od minimum spadku na 10 pkt. Nieźle, choć nadal zbyt mało, by nie

oczekiwać pogłębienia przeceny. Tym bardziej, że nadal znajdujemy się pod

linią łączącą dołki ze stycznia i marca. Samo przebicie linii nie za

bardzo do mnie przemawia, ale pewnie są gracze, którzy zwracają na to

szczególną uwagę. M 53-54