Dane okazały się bliskie prognozom na poziomie bazowym. Wartość szeroka

okazała się wyższa od prognoz. Początkowa reakcja była negatywna, ale

później rynek już naprawił swój błąd (o ile w ogóle o czymś takim można

mówić). Dane bowiem nie były aż takie złe. Utrzymanie się inflacji bazowej

na poziom prognozowanym to nic złego. Inna sprawa, że to nie wskaźnik CPI

jest dla Fed najważniejszy. Idziemy w górę. Kontrakty wyszły na poziom

maksimum dzisiejszej sesji. M 5-6