Wzrost zatrzymał się. Indeks jest ponad 3 proc. nad dzisiejszym dołkiem.
Rozpiętość jego dzisiejszych wahań to niemal 100 pkt. W przypadku
kontraktów wynik jest nieco gorszy, ale i tak całkiem niezły. Taka zwyżka
cen zapewne budzi nadzieję. Wzrost cen po ich spadku każe się zastanawiać,
czy to już nie koniec przeceny. Tak naprawdę przecież większość na to
czeka. Tylko nieliczni zarabiają na spadkach cen. Zatem mamy za sobą
koniec przeceny? Jak już wspominałem wcześniej, na takie wnioski jest za
wcześnie, co nie znaczy, że faktycznie spadek nie został zakończony.
Problem w tym, że taki wzrost z pewnością nie jest tego sygnałem. Trzeba
się pogodzić z myślą, że o końcu przeceny dowiemy się z opóźnieniem.
Zresztą na razie ta zwyżka nie jest znowu taka duża. Owszem, w skali
jednej sesji ruchu o ponad 3 proc. robi wrażenie, ale to jednak za mało,
by negować wcześniejszy spadek, który był mocniejszy. M 17-18