Wczorajsza sesja w USA zakończyła się wzrostem wartości tamtejszych
indeksów. Skala zwyżki nie jest znacząca. Wyjątkiem może być Nasdaq, który
zyskał wczoraj 1,3 proc. Ta poprawa nastrojów może mieć wiele źródeł. Nie
jest to na tyle duży ruch i nie pojawiła się na tyle ważna informacja, by
dało się ustalić jeden przewodni czynnik. Bykom mogła pomóc spadająca cena
ropy naftowej. Ta spadła po informacji o decyzji Chin o podniesieniu cen
paliw na rynku wewnętrznym (od 17 do 25 proc.). Rynki światowe odebrały to
jako czynnik, który zmniejszy popyt na ropę ze strony Chin, bo spadnie jej
zużycie. Wśród trzydziestki średniej przemysłowej najlepiej radził sobie
AIG. Tu z pomocą przyszli analitycy Citigroup podnosząc rekomendację
dotyczącą tej grupy finansowej do "kupuj". Sam Citi stracił na wartości po
informacji, że w przypadku tej spółki skutki kryzysu na rynkach
finansowych będą jeszcze odczuwalne. To raczej nie jest zaskakujące stąd
skala przeceny wyniosła jedynie 1 proc. GM (spadł wczoraj o 0,7 proc.)
poinformował o korekcie strategii działania większą uwagę skupiając na
rozwoju i produkcji mniejszych aut.
Tuż przed naszym zamknięciem opublikowane zostały dane makro, które
potwierdziły dotychczasowe publikacje. Gospodarka amerykańska zatrzymała
wzrost, ale jeszcze nie załamała się. Indeks wskaźników wyprzedzających po
raz drugi był pozytywny. Nadal są problemy z aktywnością w przemyśle, co
sygnalizuje wczorajsza wartość Philly Fed. To druga w ostatnim czasie po
wskaźniku nowojorskim gorsza wiadomość. Oba wskaźniki sygnalizują słabnący
rynek pracy. Analitycy Moody`s Economy.com szacują, że w czerwcu z
przemysłu ubędzie kolejnych 40k miejsc pracy.
Wzrost w Stanach mógłby nawet nam pomóc, ale jego wpływ wcale nie jest
pewny. Obecnie kontrakty na indeksy amerykańskie notują minusy. Spada
wartość Nikkei o ponad 1 proc. Zatem pozytywny wpływ regularnej sesji zza
oceanu jest tłumiony. Bykom pomoże wczorajszy wyskok cen, ale na długo on
nie wystarczy. Nieco ponad godzina wzrostu cen to jeszcze nic
obiecującego. Początek sesji może więc być lekko wzrostowy, ale nie sądzę,
by skala zwyżki była znaczna. Reszta sesji to jedna wielka niewiadoma. Nie
ma nawet co się silić na prognozy, czy nastawiać, na taki, czy innym
przebieg notowań. Mamy ostatni dzień notowań czerwcowych kontraktów i tu
zdarzyć się może wszystko. Przypomnę tylko, że dziś już obserwujemy serię
wrześniową. W trakcie sesji nie będzie zbyt wielu publikacji. Jedynie o
14:00 NBP poda wartość inflacji bazowej. Będzie to już nowa miara inflacji
bazowe, która uwzględniać będzie ceny żywności i energii.