Ktoś tam po stronie popytu jest, ale na razie nie ma zbyt wielu

sprzymierzeńców. Mała grupa śmiałków próbuje wykorzystać niską aktywność,

ale na razie niewiele z tego wychodzi. Mamy małą korektę, która raczej

sygnalizuje możliwość pogłębienia spadku cen niż poprawy sytuacji tych,

którzy zostali z długimi pozycjami. Swoją drogą 480 mln złotych obrotu w

południe ta żaden wynik. Tym bardziej, że mamy do czynienia z sesją

rekordów. To już nie jest ten samy rynek, jak ten sprzed tygodnia. Z 98-99