Faza łatwego wzrostu jest już za nami. Ceny kontraktów doszły do okolic poziomu wczorajszego zamknięcia. To nie tylko chodzi o problem z wyjściem na plusy, ale także faktem, że dalsza zwyżka to powrót do zakresu wczorajszej konsolidacji, która teraz jest dla popytu oporem. Brak sukcesu w forsowaniu tego oporu naturalnie uniemożliwi dalszą zwyżkę. Zresztą, co popyt miałby zdziałać wyżej, gdyby nie udało mu się pokonać tej małej konsolidacji? Odbicie od aktualnych szczytów sesji i zejście na nowe jej nowe minima będzie oznaczało, że wczorajsze maksimum ma nieco większe znaczenie, a ruch cen będzie skierowany ku wsparciu w okolicy 2840 pkt. M 4-5