Czekamy na dane
Potwierdza się przypuszczenie, że sesja będzie jednym wielkim czekaniem na to, co przyniosą dane z USA. Rynek tak jest strwożony, że zastanawiam się, czy dane mogą jeszcze negatywnie zaskoczyć. Gdyby ktoś trzymał się prognoz z początku tygodnia to może tak, ale czy po środowej publikacji również? Zresztą te dane za maj są obciążone piętnem wpływu skutków trzęsienie ziemi w Japonii. Jeśli ostatecznie liczba etatów wzrośnie o więcej niż 150 tys. będzie to można uznać za sukces. Jednocześnie taka publikacja powinna rozwiać strzępy nadziei na kolejną rundę luzowania ilościowego. M 90-91
Aktualizacja:
25.02.2017 17:19
Publikacja:
03.06.2011 11:28