Reklama

Polityka znów na pierwszym planie

Na 10 dni przed wyborami wszystko wydawało się przesądzone. Po trzech wygranych debatach prezydenckich utożsamiana z establishmentem Hillary Clinton wskazywana była na 45. prezydenta Stanów Zjednoczonych pomimo relatywnie niewielkiej przewagi w sondażach.

Aktualizacja: 06.02.2017 14:10 Publikacja: 05.11.2016 08:43

Rafał Sadoch, główny ekonomista, Go Markets Polska Fot.

Rafał Sadoch, główny ekonomista, Go Markets Polska Fot.

Foto: Archiwum

Na 10 dni przed wyborami wszystko wydawało się przesądzone. Po trzech wygranych debatach prezydenckich utożsamiana z establishmentem Hillary Clinton wskazywana była na 45. prezydenta Stanów Zjednoczonych pomimo relatywnie niewielkiej przewagi w sondażach.Szanse na wygraną kontrowersyjnego Donalda Trumpa, którego wybór wiąże się z dużą niewiadomą, były niewielkie. Wynikało to głównie ze specyfiki amerykańskiego systemu wyborczego, która dawała kandydatce demokratów zdecydowanie większe szanse na wygraną, niż sugerowały to sondaże. Prezydenta w Stanach Zjednoczonych wybiera się pośrednio. 8 listopada kandydaci obu partii będą walczyć o głosy elektorskie, których liczba dopiero zdecyduje, kto zostanie wyłoniony wolą narodu na nowego prezydenta. Z sondaży wynikało, że tylko w stanach, gdzie Hillary Clinton posiadała ponad 5-proc. przewagę nad Donaldem Trumpem, mogła liczyć łącznie na 272 głosy, a do wygrania wyścigu do Białego Domu potrzeba o dwa mniej. W ciągu ostatniego tygodnia sytuacja uległa jednak diametralnej zmianie.

Pozostało jeszcze 80% artykułu

6 zł tygodniowo przez rok !

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu subskrypcji Parkiet.com z The New York Times.

Decyzje zaczynają się od PARKIET.COM.

Kliknij i poznaj ofertę.

Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama