Zmysłowa figurka Spirit of Ecstasy zdobi maski wszystkich samochodów Rolls-Royce’a .

Zmysłowa figurka Spirit of Ecstasy zdobi maski wszystkich samochodów Rolls-Royce’a .

Foto: Fot. RM Sotheby’s

Od 1906 r., gdy Charles Rolls i Henry Royce założyli w Manchesterze swoją pierwszą fabryczkę, brytyjska marka zmieniała adresy i właścicieli. W latach 30. XX wieku przejął ją Bentley, potem Rolls-Royce był w rękach Volkswagena, a od 2003 r. należy do BMW. Niezmiennie jest jednak synonimem luksusu, bogactwa i najwyższej jakości.

Na długiej liście wspaniałych produktów z logo RR jest model Silver Shadow, produkowany od 1965 do 1980 r. Dostępne były trzy wersje nadwoziowe: czterodrzwiowy sedan (opcjonalnie w przedłużonej odsłonie LWB), dwudrzwiowe coupé oraz dwudrzwiowy kabriolet. To rzadki przypadek, że tak elitarne auto zajęło drugie miejsce w konkursie na Europejski Samochód Roku 1966. Doceniono wówczas m.in. rozwiązania konstrukcyjne: samonośne nadwozie, niezależne tylne zawieszenie i citroenowski układ hydropneumatyczny z samopoziomującym się zawieszeniem.

Ponad dekadę limuzyna woziła Freddiego Mercury’ego.

Ponad dekadę limuzyna woziła Freddiego Mercury’ego.

Foto: Fot. RM Sotheby’s

Ten Srebrny Cień należał do frontmana Queen od 1979 r. aż do jego śmierci w 1991 r. Potwierdzają to dokumenty sprzedaży wystawione na firmę Mercury Goose Productions Ltd. oraz dołączony do samochodu plik innych papierów, w tym faktur warsztatowych zawierających nazwisko Mercury.

Cennym dodatkiem jest list od Jima Beacha, wieloletniego menedżera zespołu Queen, który także weryfikuje własność sławnego Rollsa. Co ciekawe, choć Freddie Mercury uwielbiał samochody, nigdy nie zrobił prawa jazdy. Silver Shadow był jego osobistym środkiem transportu w zestawie z szoferem. Jeździł nim w czasie największego rozkwitu kariery i popularności Queen. Po śmierci artysty właścicielką limuzyny została jego siostra Kashmira Cooke, która korzystała z niej aż do 2013 r. Potem wystawiono ją na aukcji i sprzedano.

Teraz znów trafia pod młotek. Limuzyna ma oryginalny srebrny lakier i błękitną tapicerkę wnętrza. Napędzana jest silnikiem V8 o pojemności 6750 cm sześc. i mocy 190 KM. Nie była w ostatnim czasie używana, więc kontrola mechaniczna będzie konieczna.

Foto: fot. mat. prasowe

Cena wywoławcza to 30 tys. funtów, czyli ponad 160 tys. zł, ale należy się spodziewać, że zostanie mocno podbita. Taka gratka kusi kolekcjonerów, a przy tym będą licytować w słusznym celu.

Cały dochód ze sprzedaży tego samochodu trafi do Superhumans Center, organizacji charytatywnej mającej na celu pomoc Ukrainie.

To oczywiście „anglik” przystosowany do ruchu lewostronnego.

To oczywiście „anglik” przystosowany do ruchu lewostronnego.

Foto: Fot. RM Sotheby’s