Przez wiele lat regulatorzy byli całkowicie impregnowani na jakiekolwiek racjonalne argumenty dotyczące eliminacji niepotrzebnych wymogów. Wręcz przeciwnie, każdy skandal, nadużycie czy kryzys finansowy skutkowały wdrażaniem nowych regulacji, bez refleksji, że przyczyną problemów nie jest niedostatek, ale nadmiar przepisów, powodujący coraz dalej idące ubezwłasnowolnienie intelektualne klientów. Zmianę myślenia wymusiła dopiero pandemia, co pozornie wydaje się absurdem, ale rzeczywistość jest właśnie taka. Mamy do czynienia z przesunięciem wdrożenia nowego standardu raportowania ESEF (nieudanym wprawdzie, ale pokazującym dobre intencje regulatorów), przesunięciem wdrożenia nowych wymogów raportowania niefinansowego zgodnie z regulacją SFDR, rezygnacją z wymogu osobnego płacenia za rekomendacje, a do tego jeszcze dojdą ułatwienia prospektowe i zmiany w MAR.