Opinia publiczna skoncentrowała się na skali nieprawidłowości w sektorze ochrony zdrowia, natomiast warto zwrócić uwagę na warunki podatkowe, jakie dziś panują w Polsce. Możemy przywołać przykład zarobków warszawskiego rezydenta bądź ortopedy z powiatu grójeckiego, który łącząc indywidualną praktykę z funkcjami kierowniczymi w dwóch różnych szpitalach wygenerował w ubiegłym roku przychody rzędu 3 mln zł, co przełożyło się na 2,6 mln dochodu. Ale to nie wysokie kwoty są clou dzisiejszego zagadnienia, a skala obciążeń podatkowych łącząca oba te przypadki rozliczające się w ramach JDG.

Mowa mianowicie o 14 proc. stawce PIT oraz zaledwie 1 proc. składki zdrowotnej. Dochodzimy zatem do sytuacji, w której w ramach jednej placówki medycznej klin podatkowych pracowników na umowie o pracę może być 2–3-krotnie wyższy. Przypadek lekarzy nie jest jednak odosobniony. Ostateczny kształt Nowego Ładu z 2022 r. doprowadził do exodusu w kierunku ryczałtu prawników, inżynierów, informatyków czy menedżerów wysokiego szczebla. W konsekwencji liczba płatników na 14 proc. stawce ryczałtu wzrosła w latach 2022-2024 z 73,1 tys. do 99,5 tys., a średni miesięczny przychód z 25 tys. zł do 30 tys. zł. Dane o podatnikach na ryczałcie wskazują jednak, że największe przychody generują osoby korzystające z 10 proc. stawki. Średnia w tym przypadku przekracza 1 mln zł rocznie.

Warto zatem zadać sobie pytanie, czy tak preferencyjne opodatkowanie wysokomarżowych zawodów rzeczywiście leży w naszym wspólnym interesie optymalizacji gospodarki pod względem efektywności? I czy możemy liczyć na sprawne państwo w sytuacji, gdy tak duże obciążenie w jego finansowaniu leży na barkach przeciętnie zarabiających osób? Szczególnie że rewolucja AI może tylko pogłębić problem rozwarstwienia społeczeństwa i kumulacji bogactwa w coraz węższym gronie osób, ponieważ jeszcze prościej będzie można zastąpić pracę kapitałem.

Kapitałem, który obecnie coraz szerszym strumieniem przelewa się z rąk hiperskalerów do portfeli dostawców hardware niezbędnego dla AI. W ostatnim kwartale free cash flow Nvidii i Micron przekroczył łączny FCF Amazon, Microsoft, Meta, Google, Oracle o 60 mld dol. Inwestorzy zaczynają się martwić, czy wciąż rosnące tempo wydatków na infrastrukturę rzeczywiście ma uzasadnienie, szczególnie że zaczynają się rodzić efekty uboczne dla bieżącego biznesu w postaci konieczności podwyżek cen sprzętu Apple czy konsol Xbox.