2026 r. przyniósł kontynuację pozytywnego trendu na warszawskiej giełdzie i nowe rekordy hossy mimo zawirowań na świecie. Po wyznaczeniu nowych szczytów hossy w połowie czerwca przez główne indeksy na krajowym parkiecie nastroje uległy schłodzeniu, co częściowo skorygowało tegoroczne zwyżki. Słabsza końcówka bardzo udanego I półrocza dla posiadaczy krajowych akcji rodzi pytanie czego można spodziewać się w kolejnych miesiącach?
Czytaj więcej
Inwestorzy odwrócili się od polskiej waluty, która jeszcze do niedawna imponowała swoją siłą. Złotemu szkodzi rosnący w siłę dolar i spadek globaln...
Czas na realizację zysków?
Zasięg trwającej korekty nie powinien jeszcze martwić. WIG20 oddalił się od szczytu hossy tylko o ponad 6 proc., a szeroki wskaźnik WIG cofnął się o ok. 5 proc. W trwającym od października 2022 r. trendzie wzrostowym bywały głębsze i znacznie dłuższe korekty, po czym rynek wracał do kontynuacji wzrostów. Trzykrotnie WIG notował kilkunastoprocentowy spadek, ale za każdym razem odrabiał stratę wspinając się na nowe szczyty hossy. Ostatnia taka korekta miała miejsce wiosną 2025 r., czyli ponad rok temu. Od tamtego czasu główny indeks zyskał blisko 60 proc. Dlatego zdaniem analityków prawdopodobieństwo realizacji zysków rosło z każdym kolejnym miesiącem. Czy rynek już dojrzał do głębszej korekty? – Po wysokich wzrostach od początku roku oczekuję letniej korekty. Dotychczasowi liderzy hossy, czyli spółki surowcowe i banki albo osłabły, albo chwilowo wyczerpały potencjał dalszych wzrostów. Problemy, które istniały przed wojną w Iranie nie zostały rozwiązane, co więcej – konflikt je tylko pogłębił. Wzrosty zadłużenia w USA, brak kontroli nad deficytem w Polsce oraz oddalenie się perspektywy obniżki stóp procentowych skłaniają raczej inwestorów do pozbywania się akcji – hossa była w części napędzana właśnie oczekiwaniami niższych stóp. Polsce nie sprzyja także umacnianie się dolara, w części jest inflacjogenne oraz negatywnie wpływa na przepływ kapitału do naszego kraju (podobnie jak na inne EM). Po dynamicznych wzrostach w I półroczu rynek jest też wykupiony, co skłania wielu inwestorów do realizacji zysków – wskazuje Marcin Materna, dyrektor biura analiz BM Banku Millennium.
Spadek apetytu na ryzykowne aktywa
Realizacji zysków w Warszawie sprzyja schłodzenie nastrojów względem rynków wschodzących, będące efektem umocnienia dolara w związku z zakładanym zaostrzeniem polityki monetarnej Fedu. – W perspektywie najbliższych miesięcy widzę większe ryzyko spadków niż kontynuacji wzrostów. Przede wszystkim zakładany pokój USA z Iranem nie musi być trwały i zakładam, że istnieje pewne ryzyko jego zerwania, co z powrotem przyniesie ryzyko w realnej gospodarce (ceny surowców, łańcuchy dostaw). Po drugie, hossa na wszystkich rynkach ryzykownych aktywów trwa już ponad 3 lata, to dosyć długi okres mogący skłaniać inwestorów do realizacji zysków. Po trzecie, następuje powolna zmiana w nastawieniu banków centralnych zmierzająca w kierunku zaostrzania polityki monetarnej. Z drugiej strony skala potencjalnych spadków nie powinna być większa niż 10 proc., gdyż sfera makro jest globalnie dosyć silna i zakładam, że potencjalne spadki będą okazją do uzupełniania portfeli akcji – wskazuje Tomasz Bursa, doradca inwestycyjny i wiceprezes Opti TFI. - W przypadku krajowych indeksów zakładam, że mniejsze spółki będą zachowywać się lepiej niż przedstawiciele WIG20. Myślę, że w bieżącym roku WIG20 nie osiągnie 4 tys. punktów, spodziewam się konsolidacji w obszarze 3600-3900 punktów. Ustanowienie rekordowych poziomów wymagałoby kolejnej fali wzrostów Orlenu i sektora finansowego, moim zdaniem potencjał krótkoterminowy jest w ich przypadku ograniczony - uważa.Czytaj więcej
Na GPW sezon dywidend w pełni, ale otwarte fundusze emerytalne raczej nie przeznaczają pozyskanej gotówki na zakupy krajowych akcji. Co innego jeśl...
Korekta nie będzie bolesna
Jak zauważa Michał Krajczewski, kierownik zespołu doradztwa inwestycyjnego w BM BNP Paribas BP, sporo pozytywnych czynników, które jeszcze do niedawna wspierały zwyżki na rynkach akcji jest już w cenach. Jego zdaniem korekta nie przekreśla szansy na powrót do kontynuacji zwyżek na rynkach akcji. – W terminie najbliższych kilku miesięcy nasze nastawienie względem krajowego rynku akcji jest neutralne. Podobnie jak rynki globalne, GPW już w poprzednich miesiącach zdyskontowała bardziej pozytywny scenariusz uspokojenia sytuacji geopolitycznej na Bliskim Wschodzie. Obecnie jest to potwierdzone przez spadki notowań ropy poniżej 80 USD/bar. Ponadto globalnie wsparciem był sezon wyników za I kwartał, który okazał się znakomity szczególnie dla amerykańskich przedsiębiorstw, głównie w segmentach związanych z rozwojem i rozbudową infrastruktury dla AI. Prognozy zysków na akcję (EPS) na kolejne 12 miesięcy są rewidowane wyraźnie w górę, zwłaszcza dla amerykańskiego rynku akcji oraz rynków rozwijających się z uwagi na boom inwestycyjny związany z centrami danych dla AI. Pozytywnie wypadają także sektory związane z przemysłem, surowcami albo energetyką. Bardzo dobre wyniki i rosnące prognozy uatrakcyjniają więc wyceny krajowego, jak i globalnych rynków akcji. Silne fundamenty giełdowych przedsiębiorstw i rozwój technologii AI, oczekiwania na trwałe zakończenie konfliktu na Bliskim Wschodzie i odporność światowych gospodarek na geopolityczne wydarzenia powinny pozwolić na podtrzymanie w najbliższym czasie trendu wzrostowego indeksów akcji – wyjaśnia ekspert. Jednocześnie nie wyklucza, że inwestorzy mogli zdyskontować pozytywne informacje, co może skłaniać do realizacji zysków. Nie zakłada jednak zbyt głębokiej korekty. - Wpisywałoby się to w scenariusz sezonowy gorszego zachowania rynków akcji w okresie przed wyborami połówkowymi w Stanach Zjednoczonych, obawami o bardziej jastrzębią politykę monetarną Fedu (a w ślad za tym umocnienia dolara), albo o zbyt rozgrzaną koniunkturę w sektorze AI. Nie oczekujemy jednak szybkich podwyżek stóp procentowych przez Fed – ekonomiści BNP Paribas BP przewidują jedną podwyżkę o 25 pb. dopiero pod koniec roku. Realizacja takiego scenariusza oraz oczekiwania na równie dobre wyniki światowych spółek za II kwartał powinny więc potencjalnie ograniczać skalę korekty – uważa.
Opinia
Rosnący w siłę dolar i korekta surowców ciążą krajowej giełdzie
Sobiesław Kozłowski, dyrektor departamentu doradztwa inwestycyjnego, Ipopema Private Investments
Mając na uwadze tegoroczny szczyt hossy WIG zyskał od początku roku blisko 21 proc., co jest bardzo dobrym wynikiem mając na uwadze zawirowania z notowaniami ropy naftowej oraz wzrostem rentowności obligacji. Czynnikiem, który zdaje się katalizować korektę WIG20 czy na rynkach wschodzących jest obserwowane umocnienie dolara, co przekłada się na słabość euro i pośrednio złotego. Korekta surowców, w tym głównie ropy naftowej i gazu, wpływa na korektę notowań Orlenu. Pośrednio umocnienie dolara pogarsza nastawienie do surowców, w tym do miedzi i KGHM. Warto zauważyć, że obie spółki mają blisko 23-proc. udział w WIG20. Stabilizatorem indeksu blue chips są banki. Warto odnotować niejednoznaczną kontrybucję spółek konsumenckich, choć widać symptomy relatywnej poprawy wybranych podmiotów. Zakładam, że umocnienie dolara jest nadmiarowe, a spadek rentowności obligacji skarbowych w średnim terminie będzie wspierał nastawienie do akcji na rynku polskim, choć wyzwaniem może być skala korekty na rynku NASDAQ, który zyskał 35 proc. od dołka z końca marca. Rozpoczynający się 14 lipca sezon publikacji wyników spółek z USA będzie fundamentalnym sprawdzianem i katalizatorem oceny trendów fundamentalnych. Obrona przez EUR/USD 1,14 i obrona przez WIG20 rejonu 3500-3450 pkt będzie wspierała stronę popytową. Posiedzenie RPP planowane na 7-8 lipca wraz z nową projekcją inflacji będzie ważnym krajowym sprawdzianem nastawienia do banków.