Od poranka przeciwko popytowi grał powrót podaży na rynkach azjatyckich. Japoński NIKKEI stracił dziś przeszło 4 procent, gdy koreański KOSPI – od którego w pewnym sensie we wtorek zaczęła się obecna przecena spółek technologicznych i spadek apetytu na ryzyko – oddał dziś niespełna 6 procent. W istocie, Azja odpowiedziała na wczorajsze spadki spółek technologicznych na Wall Street, gdzie koszyk MAG7 – mierzony ETF-em Roundhill Magnificent Seven (MAGS) - spadł o 3,57 procent. Całość zsumowała się w poranną awersję do ryzyka, co przełożyło się na spadki indeksów w Europie i wczesne cofnięcie WIG20 o przeszło 1 procent. Kolejne godziny przyniosły już więcej konsolidacji na niskim pułapie, ale dopiero próba szukania stabilizacji przez Wall Street pozwoliła zredukować przecenę i zamknąć sesję z WIG20 tracącym mniej niż 1 procent. Do odnotowania jest fakt, iż piątek przyniósł częściowe zerwanie korelacji WIG20 ze złotym, którym umocnił się dziś do dolara, co w czwartek zaowocowało kontrą popytu, a dziś nie zachęcało kupujących. Nie zmienia to jednak faktu, iż właśnie słabość złotego – obserwowana w pierwszej połowie tygodnia – i korelacja WIG20 z parą PLNUSD przesądziły o tygodniowej stracie indeksu blue chipów. Nie ma grama przypadku w tym, iż WIG20 skończył tydzień spadkiem o 2,8 procent, gdy złoty oddał do dolara około 1,4 procent. W istocie, całość tygodnia była pokazem wrażliwości WIG20 na zachowanie szeroko rozumianych rynków bazowych, od akcji przez surowce po waluty. Technicznie patrząc popyt kolejny raz skontrował podaż, gdy WIG20 zbliżył się do poziomu 3530 pkt., co owocuje budowaniem lokalnego wsparcia w tym punkcie wykresu, ale perspektywa tygodniowa stale zachęca do spoglądania w rejon 3500 pkt.

Adam Stańczak

Analityk DM BOŚ

Wydział Analiz Rynkowych

Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A.