Od kilku lat o skali biznesu i wynikach finansowych osiąganych przez Krakchemię w dużym stopniu decyduje ciągle nierozstrzygnięty spór z fiskusem. Ten żąda zapłaty 43,2 mln zł plus odsetki z tytułu zaległego podatku od towarów i usług za lata 2013–2015. Zarząd konsekwentnie uważa, że wyliczenia fiskusa są całkowicie nieuzasadnione. – Spodziewamy się, że pod koniec tego roku lub na początku przyszłego Naczelny Sąd Administracyjny wyda wyrok w naszej sprawie. Dopiero, w zależności od jego treści, będziemy mogli myśleć o przygotowaniu nowej strategii działania i dalszym rozwoju w kolejnych latach – mówi Andrzej Zdebski, prezes Krakchemii. Zauważa, że dziś spółka ma mocno ograniczone możliwości prowadzenia podstawowej działalności handlowej ze względu na problemy z dostępem do finansowania i oferty producentów tworzyw sztucznych na takim poziomie, na jakim by tego oczekiwała.