Analitycy wyceniający spółki handlu detalicznego są zgodni: najważniejsze dla tego biznesu i notowań będzie zachowanie konsumenta.

Nieprzewidywalny klient

– Analizując spółki z sektora odzież i obuwie, najwięcej wagi powinniśmy przywiązywać do tego, jak silny będzie konsument. Widzimy jego osłabienie właściwie od czwartego kwartału ub.r. W niektórych segmentach nie jest skłonny akceptować podwyżek cen. Jest wybiórczy. Ma fizycznie mniej pieniędzy do dyspozycji – mówi Sylwia Jaśkiewicz, dyrektor zarządzająca w dziale analiz i rekomendacji Domu Maklerskiego BOŚ.

– Polski konsument to bardzo twarda sztuka – uważa tymczasem Łukasz Wachełko, zastępca dyrektora działu analiz w Wood & Co. – Nie ogranicza wydatków jako takich, ale zmienia sposób dysponowania pieniędzmi. Stąd wzrost udziału produktów spożywczych czy sklepów dyskontowych w strukturze – mówi Wachełko.

36,15 proc.

osób ankietowanych przez Główny Urząd Statystyczny w kwietniu 2023 r. przewidywało wzrost bezrobocia w kraju w ciągu kolejnych 12 miesięcy.

78,5 proc.

badanych wskazało, że przez ostatni rok ceny w Polsce wzrosły w sposób znaczący. W porównaniu z danymi z marca grupa ta zmalała o 3 punkty procentowe.

– Mimo to największym ryzykiem dla spółek handlu detalicznego jest właśnie zachowanie konsumentów – zgadza się Wachełko. – Nie można wykluczyć, że pesymistyczna teza o względnej sile konsumenta trwającej „tylko do wakacji” się sprawdzi. Jednak miniony rok pokazał, że wcale tak nie musi być – zastrzega.

Co w tym kontekście sądzą o konkretnych firmach z sektora na GPW?

– Wydaje mi się, że firmy z produktami z wysokiej półki cenowej są dużo bardziej stabilne. Pokazały to wyniki Louis Vuitton, którego kurs jest na historycznych maksimach. Problem jest w segmencie nie tylko średniej, ale i niskiej półki cenowej, co sygnalizowało Pepco – mówi Jaśkiewicz.

Mimo to zastrzega, że wg niej w wypadku VRG (z wyższej półki cenowej prowadzi sklepy jubilerskie W.Kruk i odzieżowe Deni Cler) drugi kwartał będzie wyzwaniem. Chodzi o możliwości pobicia wyników sprzed roku.

– W raportach zwracałam uwagę na LPP. Wydaje mi się, że było notowane z dużym dyskontem do spółek zagranicznych, w tym Inditeksu i H&M. Myślę, że dyskonto to było nieuzasadnione. Zmniejszyło się, ale nadal istnieje – uważa specjalistka DM BOŚ.

Czytaj więcej

Detaliści reagują na start kampanii wyborczej

Waluty, fracht i makro

Na co jeszcze zwracać uwagę, myśląc o inwestycji w akcje detalistów? – Druga kwestia to pogoda. Wiem, że niektóre spółki twierdzą, że nie chcą już o niej mówić, ale koniec końców to robią, bo to ma znaczenie. Brak wyraźnych czterech pór roku nie jest korzystny dla firm odzieżowych. Z mojej perspektywy ciepło jeszcze nie przyszło, a w sklepach są już kolekcje letnie, które za chwilę trzeba będzie wyprzedawać – mówi Jaśkiewicz o spółkach z WIG-Odzież. – In plus działa silniejszy złoty. Teoretycznie w II poł. br. rentowność detalistów może być znacząco wyższa. Ale teoretycznie, bo nie wiadomo, jak głębokie będą musiały być wyprzedaże – dodaje.

– Szansą i zagrożeniem dla sektora jest inflacja. Szansą dla spółek żywnościowych, w tym sieci sklepów spożywczych. Głównie uważanych za tanie. Za to ryzykiem inflacja jest dla firm odzieżowych i obuwniczych, które starają się pilnować kosztów – uważa Wachełko.

– Warto zwracać uwagę na importerów z Chin, na przykład na Pepco. Szansą dla nich jest tańszy transport. Obecnie za kontener trzeba zapłacić około 2,5 tys. dol., podczas gdy rok temu 8,5 tys. dol. – mówi.

– Dobrze powinny sobie radzić również Allegro i Inpost, przy czym oczekuję, że to firma logistyczna będzie rosła szybciej – mówi analityk. – Na razie nie widzę niczego, co nadałoby CCC nowy kierunek w nadchodzących tygodniach po widocznych dziś spadkach notowań. Z kolei LPP zaskoczyło mnie umiejętnością cięcia kosztów – dodaje Wachełko.

Makroekonomiści są optymistami. – Z popytem konsumpcyjnym nie dzieje się nic skrajnie niepokojącego. Wydaje się, że jak tylko inflacja stanie się niższa niż tempo wzrostu naszych dochodów – nastąpi ożywienie – ocenia Marta Petka-Zagajewska, szefowa zespołu analiz makroekonomicznych w PKO BP. – Dziś dominujący scenariusz jest taki, że ten rok będzie okresem spowolnienia, a w 2024 r. gospodarka będzie się odbudowywać – podaje.