Jeszcze w ubiegłym tygodniu wiceprezes odzieżowego LPP Przemysław Lutkiewicz nie wykluczał, że w kolejnych kwartałach zobaczymy następne odpisy wartości aktywów grupy w Rosji, a w ostatni czwartek kwietnia firma ogłosiła, że analizuje oferty od potencjalnych kupców na dwie tamtejsze spółki.

„Obecnie wszystkie funkcjonujące dotychczas w Rosji sklepy stacjonarne oraz online marek LPP pozostają zamknięte. Mając jednak na uwadze wciąż niepewną sytuację oraz brak możliwości przewidzenia losów konfliktu zbrojnego na wschodzie, podjęliśmy kierunkową decyzję o sprzedaży należących do Grupy LPP zarejestrowanych w Rosji spółek RE TRADING OOO oraz LLC Re Development" – podało LPP w komunikacie.

„O dalszych decyzjach oraz wynikach trwającego obecnie przeglądu ofert i rozmowach z potencjalnymi nabywcami będziemy informować w kolejnych, oficjalnych komunikatach spółki" – dodano.

Co ciekawe, zanim pojawił się on w systemie ESPI, informacje o planach LPP podała rosyjska agencja TASS.

Monika Wszeborowska, manager ds. PR w LPP, mówi jedynie, że kierunkowa decyzja została podjęta w tym tygodniu i nie zdradza, ile ofert wpłynęło od potencjalnych nabywców rosyjskich aktywów ani też w jaki sposób proces przełoży się na wyniki grupy.

RE Trading OOO i LLC Re Development zajmują się prowadzeniem sprzedaży detalicznej na terenie Federacji Rosyjskiej.

Wojna o Ukrainę sprawiła, że zamiast ponad 1,5 mld zł zysku netto grupa LPP wykazała za 2021 r. około 953 mln zł zarobku. Obniżył go m.in. odpis wartości aktywów w Rosji w wysokości 335 mln zł. Dotyczył 251 sklepów na 553 posiadane tam przez grupę. Wszystkie zamknięto po rosyjskiej agresji na Ukrainę. Ustały dostawy.