Dwie pierwsze rundy bokserskiego pojedynku między odzieżowymi Vistulą i Bytomiem wygrała ta druga firma, ale w trzeciej Vistula wyraźnie pokonała swojego mniejszego rywala. Jej przychody wzrosły o prawie 17 proc., a Bytomia były takie same jak rok temu (pomimo ponad 20-proc. wzrostu powierzchni).
Marża stabilna
– Marzec dla nas był bardzo dobry i to pomimo Świąt Wielkanocnych, które w tym roku zabrały trzy dni handlowe, a rok temu wypadły w kwietniu. Szczególnie mocna okazała się część odzieżowa, gdzie przychody detaliczne urosły o 18,7 proc. Tu wysokie zwyżki, ponad 20-proc., zanotowały Vistula i Wólczanka, a sprzedaż Deni Cler urosła wolniej niż poprzednio, tym razem w jednocyfrowym tempie – mówi Grzegorz Pilch, prezes Vistuli.
Przychody detaliczne W.Kruka urosły o 17,4 proc., z czego zarząd również jest zadowolony. – Wzrost sprzedaży cieszy tym bardziej, że jest szybszy niż wzrost powierzchni handlowej, co świadczy o poprawie efektywności. Rok do roku powierzchnia całej grupy urosła o 6 proc. netto na koniec marca, w segmencie jubilerskim o 10 proc., w odzieżowym poniżej 6 proc. – dodaje.
Pojawia się jednak pytanie, jak kształtowały się marże brutto (Vistula nie podaje ich w miesięcznych raportach). – Zwyżki sprzedaży w marcu nie zostały okupione marżami. W części odzieżowej minimalnie obniżyły się wobec ubiegłego roku, a w jubilerskiej zostały utrzymane. To tendencja, która była widoczna w ostatnich miesiącach. Zakładamy utrzymanie w skali całego roku marż na podobnym poziomie jak w 2015 r., spadek kursu dolara nam w tym pomaga, bo w budżecie założyliśmy poziom 4 zł. Jest szansa na zrealizowanie tego celu – zaznacza Pilch.
Tempo może wzrosnąć?
Prezes dodaje, że dobra sprzedaż w marcu przy stabilnych marżach cieszy tym bardziej, że jest to pierwszy miesiąc handlu nową kolekcją, co stanowi dobry prognostyk na kolejne miesiące. Dla Vistuli II kwartał jest drugim najważniejszym w roku (po IV kwartale), zarówno w segmencie odzieżowym, jak i jubilerskim. – W pierwszych dniach kwietnia nie widać przerwania pozytywnej tendencji. Liczymy na utrzymanie obecnych dynamik, a może nawet lekkiego przyspieszenia w obu segmentach. Jesteśmy dobrze „zatowarowani" i pozytywnie nastawieni, widzimy duży popyt, natomiast w końcówce tego kwartału być może widoczny będzie także pierwszy efekt programu 500+, który właśnie ruszył – dodaje Pilch.
Jego zdaniem grupie pomaga też kampania reklamowa z Robertem Lewandowskim i reprezentacją piłkarską. – Kolejne uderzenie marketingowe planujemy na maj, czyli tuż przed Euro 2016, głównie chodzi o reklamy outdoorowe. Udział kosztów marketingowych w stosunku do przychodów grupy w tym roku nie wzrośnie, nadal nie będziemy przekraczać 3 proc., więc pewnie wydatki marketingowe będą w tym roku niższe niż 17–18 mln zł. Jednak akcenty będą rozłożone inaczej: tym razem większy budżet przypadnie segmentowi odzieżowemu, a mniejszy jubilerskiemu, czyli odwrotnie niż w 2015 r. – informuje prezes.
Program motywacyjny na 2016 r. zakłada 29 mln zł zysku netto i 55 mln zł EBITDA. Na 2017 r. to odpowiednio 33 i 60 mln zł. – Jesteśmy pełni optymizmu co do możliwości wypełnienia warunków programu na 2016 r., być może uda się w tym roku też wykonać cel na 2017 r. – mówi Pilch. Średnia prognoz analityków mówi o 37 mln zł netto i 66 mln zł EBITDA w tym roku.