Reklama

Giełdowe spółki poszukają razem gazu łupkowego

Firmy realizujące projekty energetyczne zrobiły pierwszy krok w stronę pozyskania surowca do mających powstać w najbliższych latach bloków na błękitne paliwo

Publikacja: 26.01.2012 07:13

Mikołaj Budzanowski, minister Skarbu Państwa, chce, aby wydobycie gazu łupkowego ruszyło już w 2014

Mikołaj Budzanowski, minister Skarbu Państwa, chce, aby wydobycie gazu łupkowego ruszyło już w 2014 roku. Fot. m. starowieyska

Foto: Archiwum

Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo podpisało trzy odrębne listy intencyjne dotyczące współpracy przy poszukiwaniach i zagospodarowaniu złóż gazu łupkowego: z PGE, Tauronem i KGHM. Każda ze stron porozumienia zadeklarowała m.in. chęć współpracy na wybranych obszarach koncesji o nazwie Wejherowo (woj.?pomorskie). Jest to jedna z 15 koncesji należących do PGNiG. Według ekspertów spółki należy ona do najbardziej perspektywicznych w Polsce. Strony nie deklarują, kiedy może dojść do podpisania konkretnych umów. Z informacji „Parkietu" wynika, że jest to kwestia najbliższych miesięcy. Na razie nie wiadomo też, na czym konkretnie miałaby polegać współpraca pomiędzy giełdowymi grupami.

Spełnienie postulatu MSP

Podpisanie listu intencyjnego to spełnienie postulatu ministra skarbu Mikołaja Budzanowskiego, który od kilku miesięcy domaga się od dużych spółek, w których państwo ma udziały, zintensyfikowania prac przy poszukiwaniach gazu łupkowego w Polsce. Pod koniec ubiegłego roku żądał m.in. precyzyjnych harmonogramów od firm paliwowych i energetycznych. Miały być tak skonstruowane, aby jeszcze w 2014 r. ruszyło komercyjne wydobycie. Chciał też, aby do końca 2020 r. wykonano około 3,5 tys. odwiertów. Średni koszt każdego z nich szacowany jest na około  50 mln zł. Z drugiej strony z danych Ministerstwa Środowiska wynika, że wszystkie firmy poszukujące gazu łupkowego (również zagraniczne) zamierzają wykonać w tym roku zaledwie 18 odwiertów.

Prace PGNiG w okolicach Wejherowa ruszyły w 2010 r. Na odwiercie Lubocino-1 wykonano tzw. zabiegi szczelinowania, które potwierdziły występowanie znacznych pokładów gazu łupkowego. Aby ocenić faktyczne zasoby tego złoża i stwierdzić, czy produkcja będzie opłacalna, potrzeba jeszcze około dwóch–trzech lat badań.

Duże potrzeby energetyki

– Zaangażowanie się w pozyskanie gazu to dla nas naturalny ruch – przekonuje Joanna Schmid, wiceprezes Tauronu. Zwłaszcza że wspólnie z PGNiG realizuje już projekt w Stalowej Woli, gdzie powstanie blok o mocy  400 MW. Wartość inwestycji szacuje się na 1,6–2,5 mld zł. Tauron ma ponadto w planach uruchomienie podobnego bloku w Elektrociepłowni Katowice o mocy 135 MW oraz kolejnego w Elektrowni Blachownia w Kędzierzynie Koźlu, o mocy 850 MW. Ten ostatni projekt zrealizuje wspólnie z KGHM. Obiekty będą uruchamiane w latach 2015–2016. – Szacujemy, że po ich rozruchu będziemy zużywać rocznie prawie 2 mld m sześc. tego paliwa – podkreśla Schmid.

Nowe bloki opalane gazem buduje również PGE. Pod koniec ubiegłego roku ruszyły już przetargi na budowę takich obiektów w elektrociepłowniach Bydgoszcz i Gorzów oraz w szczecińskiej elektrowni Pomorzany, która jest częścią Zespołu Elektrowni?Dolna Odra.

Reklama
Reklama

Analitycy podchodzą do poszukiwań firm energetycznych ostrożnie. – Dziś trudno mówić o tym, jaką stopę zwrotu z tej inwestycji mogą uzyskać energetyczne spółki. Nie wiemy bowiem, jakie są rzeczywiste zasoby gazu łupkowego w naszym kraju i jakie będą koszty jego wydobycia – przekonuje Paweł Puchalski, analityk DM BZ WBK.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama