Liczba serii obligacji notowanych na Catalyst w styczniu po raz pierwszy przekroczyła 100, a liczba emitentów – 50. Wczorajszy debiut papierów Banku Ochrony Środowiska (dwie serie o łącznej wartości nominalnej 700 mln zł) spowodował, że kapitalizacja całego rynku przekroczyła po raz pierwszy 22?mld zł.
[srodtytul]Kolejna duża emisja[/srodtytul]
Papiery BOŚ to jedna z większych emisji korporacyjnych, które trafiły na obligacyjny parkiet. Bank osiągnął najlepsze jak dotąd warunki – kupon obligacji zapadających w styczniu 2013 r. to 5,2 proc. w przypadku serii C i 5,45 proc. w przypadku serii B.?Odpowiada to 115 i 140 pkt bazowym ponad WIBOR 6M. Do tej pory najlepsze marże na rynku korporacyjnym uzyskał Polkomtel (170 pkt bazowych). Większe odsetki inwestorom płaci nawet Bank Gospodarstwa Krajowego, którego obligacje drogowe, gwarantowane przez Skarb Państwa, mają stały kupon 5,75 lub 6,25 proc.
– Udało nam się sprzedać obligacje na bardzo dobrych warunkach, przy niskiej marży. To dowód na wysoką wiarygodność banku i zaufanie inwestorów – mówi Małgorzata Dusza, dyrektor departamentu instytucji finansowych BOŚ. Agentami emisji były Dom Maklerski BOŚ, BRE oraz – po raz pierwszy, jeżeli chodzi o papiery korporacyjne – Bank Gospodarstwa Krajowego.
[srodtytul]
Alternatywne źródło finansowania[/srodtytul]
Dla banków emisje obligacji to sposób na pozyskanie średnioterminowego finansowania na rozwój akcji kredytowej. Do tej pory w emisjach na Catalyst specjalizowały się banki spółdzielcze?(po części kupując papiery, wymieniały się płynnością między sobą). BOŚ to pierwszy giełdowy bank, który zdecydował się na wprowadzenie swoich obligacji do obrotu – na razie w ramach hurtowej alternatywnej platformy obrotu BondSpot.
[ramka]700 mln zł taka jest wartość nominalna obligacji BOŚ wprowadzonych wczoraj do obrotu. Większymi emisjami mogą się pochwalić tylko Polkomtel i Warszawa.[/ramka]
Bank planuje jesienią emisję kolejnej transzy, na kwotę 300 mln zł. Te papiery również mają być notowane na rynku Catalyst. – Na razie za wcześnie, by ocenić zainteresowanie obligacjami na rynku wtórnym. Do takiej oceny potrzeba co najmniej kilku tygodni. Wkrótce przeprowadzimy akcje marketingowe skierowane do inwestorów detalicznych, zachęcające do kupna tych papierów. Liczymy, że spowoduje to wzrost zainteresowania rynkiem Catalyst wśród inwestorów indywidualnych – wyjaśnia Małgorzata Dusza.
[srodtytul]Rekordowy grudzień[/srodtytul]
Choć wczoraj nikt nie handlował papierami wyemitowanymi przez BOŚ (trudno więc przywołać ich rynkowe notowania), eksperci uspokajają, że płynność rynku powoli się zwiększa. W grudniu obroty na wszystkich platformach Catalyst – hurtowej i detalicznej – sięgnęły rekordowego poziomu 266 mln zł. Po części to efekt handlu „drogowymi” papierami BGK przez dilerów pod koniec roku (czyli przed wypłatą odsetek, co jest interesującym terminem z uwagi na spekulacje kursem), po części – coraz większej popularności papierów banków spółdzielczych i niektórych serii korporacyjnych.?W ostatnim miesiącu 2010 r. zawarto 555 transakcji, a ich średnia wartość opiewała na 478 tys. zł (to także rekord).
[srodtytul]Uwaga na wykupy[/srodtytul]
Zdaniem przedstawicieli domów maklerskich ważniejsze od grudniowych statystyk będą obroty w nadchodzących miesiącach i kwotowania notowanych obligacji. Tym bardziej że w 2011 r. zapadają aż 23 serie papierów. Pierwszą spłatę zobowiązań zacznie gmina Ustronie Morskie (już pod koniec lutego). Na marzec przypada wykup papierów Electusa, w kwietniu – Green House Development.
[ramka]22,2 mld zł do takiego poziomu po debiucie papierów BOŚ wzrosła kapitalizacja rynku Catalyst. W?samym 2010 r. wartość notowanych na nim papierów zwiększyła się o 8 mld zł.[/ramka]
Inwestorzy czekać będą także na czerwiec, kiedy zapadają papiery Anti, których cena rynkowa to zaledwie 76,2 proc. wartości nominalnej. Świadczy to o tym, że kupujący traktują je jako dość ryzykowne – z uwagi na doniesienia o problemach finansowych spółki. Władze emitenta przekonywały jednak, że nie ma problemów z płynnością.
[srodtytul]Test dla rynku[/srodtytul]
– Dopiero wykup kilku serii obligacji przeprowadzony bez żadnych perturbacji dowiedzie o dojrzałości rynku – mówią doradcy. Ich zdaniem niewypłacalność jednego z emitentów oznaczać może problemy z kolejnymi ofertami obligacji, gdyż zmniejszy zaufanie do rynku.
Na razie domy maklerskie deklarują, że chętnych do debiutu na Catalyst nie brakuje (świadczy o tym coraz większa liczba uczestników rynku i autoryzowanych doradców).
[ramka][srodtytul]Rekordziści płacą odsetki na poziomie 17 proc.[/srodtytul]
Różnica między oprocentowaniem papierów notowanych na rynku Catalyst sięga 13 pkt proc. Największy kupon płacą deweloperzy (Green House Development, Murapol) oraz dystrybutor opon (Orzeł) – którzy zdecydowali się na stały kupon. W?przypadku Green House wypłata odsetek nastąpi jednorazowo, w momencie wykupu papierów. Dużo taniej finansują swoją działalność duże podmioty i samorządy. W tym pierwszym przypadku rekordy bije właśnie BOŚ, któremu udało się pozyskać 700 mln zł. Mimo dużej kwoty emisji marża w stosunku do WIBOR (115–140 pkt bazowych), była jeszcze niższa niż stawka, jaką zaproponował inwestorom Polkomtel (170 pkt bazowych). Niższe od banku oprocentowanie płacą tylko niektóre gminy i miasta (m.in. Tczew czy Poznań). W?ich przypadku pomaga traktowanie samorządów jako podmiotów, które mają dorozumianą gwarancję spłaty zobowiązań przez Skarb Państwa (stanowią bowiem element finansów publicznych). Dodatkowo tańsze emisje zawdzięczają temu, że dużą część oferty obejmują banki zapewniające finansowanie od dłuższego czasu. Średnia marża osiągana przez emitentów na rynku Catalyst sięga 400 pkt bazowych ponad WIBOR, co odpowiada rocznemu kuponowi rzędu 8,4 proc., choć małe i średnie firmy muszą się przygotować zwykle na wyższe koszty obsługi zadłużenia. W?przypadku innego tegorocznego debiutanta – Widok Energii – marża sięgała 725 pkt bazowych ponad stawkę WIBOR 6M.
[srodtytul]Opinie[/srodtytul]
[b]Jan Kuźma, prezes Domu Maklerskiego Banku Polskiej Spółdzielczości[/b]
Na rynku papierów dłużnych widać, że emitenci, którzy nie są znani inwestorom, kuszą wyższym oprocentowaniem. Rozpoznawalne spółki – szczególnie już notowane – płacą mniej. Dzięki temu potencjalny inwestor ma już możliwość wyboru składu portfela zgodnie ze swoim profilem skłonności do ryzyka.
Korporacje szukają alternatyw wobec kredytu bankowego. Kolejna dekada na warszawskim rynku może być dekadą papierów dłużnych. Pamiętajmy, że na rozwiniętych giełdach obroty papierami dłużnymi stanowią 40–50 proc. obrotu. BondSpot rozwijałby się bardziej dynamicznie, gdyby biura maklerskie i ich klienci mieli możliwość dostępu do rynku z jednego punktu – i żeby nie trzeba było wprowadzać dodatkowych rozwiązań.
Ważna dla przyszłości rynku będzie także płynność. Trzeba budować zainteresowanie inwestorów – ale bardzo dużo do zrobienia mają animatorzy poszczególnych papierów. Oczekiwałbym, że BondSpot i GPW zaproponują animatorom rozwiązania, które zwiększą ich zakres działania i skuteczność – np. pokryją część kosztów związanych z wystawianiem ofert.
[b]Mateusz Walczak, prezes NWAI Domu?Maklerskiego[/b]
Wydaje się, że rynek obligacji Catalyst osiągnął już taką skalę, że nie należy bać się o zainteresowanie emitentów notowaniem papierów. Z naszych rozmów wynika, że spółki widzą korzyści, jakie daje debiut. Przypadki, kiedy emisja nie prowadzi do notowania, są coraz rzadsze. GPW dociera więc do coraz większego grona firm, które pozyskują kapitał z emisji papierów dłużnych.
Wciąż widać problemy z płynnością, ale pamiętajmy, że nawet na rynkach zachodniej Europy obligacje, których średnia zapadalność sięga dwóch lat i ośmiu miesięcy, zmieniają właściciela przeciętnie raz w całym tym okresie.
Na obrót wpływa dobrze zbudowana księga popytu?i spory udział klientów detalicznych, którzy mają inne potrzeby niż instytucje i częściej handlują papierami. Jeżeli ich obecność w ofertach jest widoczna – wówczas rynek animuje się we własnym zakresie. Instytucje zwykle wolą utrzymywać obligacje do wykupu.
Pamiętajmy też o tym, że trzeba budować świadomość inwestycyjną wśród klientów, aby przy nabywaniu obligacji nie dochodziło do naruszeń. [/ramka]