Bank Alior nie jest na sprzedaż ani nie szuka żadnego partnera finansowego – powiedziała w czwartek Helen Zaleski, szefowa rady nadzorczej.
Jak będzie trzeba, to giełda
– Gdyby się okazało, że potrzebujemy podnieść kapitały np. w 2013 roku, bo bank szybko rośnie, rozważymy wejście na giełdę, poszukiwanie strategicznego partnera bądź pożyczki podporządkowane, czyli narzędzia, z których dotąd nie korzystaliśmy – dodał prezes Wojciech Sobieraj. Stwierdził, że wszyscy bankowcy w Polsce mają świadomość potrzeby konsolidacji rynku, ale Alior Bank zrobi wszystko, by nie być „małą rybą, którą zje duża".
Od pewnego czasu pojawiały się informacje o tym, że grupa Carlo Tassara, której właścicielem jest Romain Zaleski, chce sprzedać Alior Bank. Wśród potencjalnych nabywców wymieniano rosyjski Sbierbank – największą instytucję finansową w naszym regionie.
Tegoroczny zysk netto Alior Banku ma wynieść 150 mln zł i będzie o połowę wyższy, niż zakładano w biznesplanie. Na przyszły rok bank przewiduje wypracowanie 400 mln zł zysku netto i osiągnięcie liczby klientów na poziomie 1,5 miliona. Dziś ma ich blisko milion.
Alior zapowiedział uruchomienie wirtualnego banku, który w ciągu czterech lat ma pozwolić na zdobycie kolejnego miliona klientów.
Inni też rezygnują
Na rynku mówiło się o tym, że na sprzedaż wystawione są także inne banki. W?przypadku DZ?Bank Polska niemiecki właściciel już jakiś czas temu informował o wycofaniu się z tego pomysłu. W?czwartek DNB, dawniej DnB NOR, największa norweska grupa finansowa, podała, że zdecydowała się zachować udziały w DnB Nord Polska.
– Jesteśmy bardzo zadowoleni z tego faktu – mówi Bartosz Chytła, prezes DnB Nord Polska. – DnB jest szeroko obecny na międzynarodowych rynkach, co ma wpływ na jakość produktów i usług, które oferujemy w Polsce.
Jako możliwy nabywca zarówno DZ?Bank Polska, jak i DnB Nord Polska był wymieniany Leszek Czarnecki, który kontroluje Getin Holding.
Niedobry czas na sprzedaż
– Byłem zdziwiony, gdy usłyszałem, że Norwegowie rozważają sprzedaż DnB Nord Polska, bo to dobry bank, który nie ma żadnych kłopotów. Podobnie jest z Aliorem – komentuje Marcin Jabłczyński, analityk DB Securities.
Zwraca uwagę, że obecnie trudno o nabywców banków. – Dziś większość graczy raczej będzie próbowała odciążyć bilanse, niż obciążać je dodatkowymi aktywami. To nie jest dobry czas na sprzedaż – przekonuje.
monika.janusz@parkiet.com
Delewarowanie Niewielki wpływ na Polskę
Polskim bankom nie grozi drenaż z gotówki przez zagranicznych właścicieli trapionych kryzysem. W ocenie Wiesława Thora, wiceprezesa BRE Banku, nie należy się obawiać, że spotkają nas jakiekolwiek negatywne skutki konieczności „delewarowania" zachodnich banków. – Nie będzie bezpośredniego wpływu tego, co może się stać z zachodnimi bankami, na kondycję sektora bankowego w Polsce – zapewnił Thor. – My nie cierpimy na braki kapitału, wręcz przeciwnie, mamy go na tyle dużo, że myślimy o racjonalnej ekspansji kredytowej. Nie wyobrażam sobie, aby ktokolwiek w Polsce zgodził się na finansowanie spółki matki. Zdaniem Thora zachodnie banki nie będą poprawiać współczynników wypłacalności przez ograniczanie aktywów polskich spółek córek.
– Gdyby BRE zmniejszył poziom aktywów o 10 proc., to w skali całej grupy spadek nie byłby wyższy niż 1,5 proc. – wyjaśnił Thor. – To gra niewarta świeczki. W ocenie Ernesta Pytlarczyka, głównego ekonomisty BRE, kryzys w strefie euro przyniesie ograniczenie dynamiki kredytów. – Polska gospodarka nie wygląda na tym tle źle. Nie było boomu inwestycyjnego, wzrost był łagodny – wyjaśnił ekonomista. Zaznaczył równocześnie, że pojawiają się negatywne sygnały – wzrost cen czy wyższe koszty obsługi kredytów. eg