Reklama

Emisje publiczne tylko częściowo można zastąpić rynkiem wtórnym

Barierą powstrzymującą inwestorów detalicznych przed wzięciem udziału w emisjach publicznych bywa okres inwestycji. Przeszkodę tę można ominąć z pomocą rynku wtórnego.
Emisje publiczne tylko częściowo można zastąpić rynkiem wtórnym

Foto: Fotorzepa, Krzysztof Skłodowski

Od prawie roku nie było na rynku prospektowej (tj. na podstawie dokumentu zatwierdzonego przez Komisję Nadzoru Finansowego) publicznej emisji obligacji o terminie zapadalności krótszym niż cztery lata. W październiku 2015 r. emisję trzyletnich papierów proponował Murapol, przed nim – w czerwcu – podobny okres inwestycji oferował Polnord (nie licząc wartej 2 mln zł emisji Capital Parku z sierpnia ub.r.). Poza tymi archiwalnymi już emisjami dominuje tendencja do wydłużania zapadalności obligacji, czego przykładem jest aktualna emisja siedmioletnich obligacji PCC Rokita (stałe 5 proc.) czy wcześniejsze emisje Banku Pocztowego (dziesięć lat; 2,8 pkt proc. ponad WIBOR 6M), Alior Banku (osiem lat; 3 pkt proc. ponad WIBOR 6M). Nie każdemu jednak pomysł angażowania środków na minimum cztery lata, a często znacznie więcej, musi przypaść do gustu – cykl koniunkturalny może w takim okresie zmienić bilans niejednej firmy.

Pozostało jeszcze 85% artykułu

Teraz kwartalna e‑prenumerata z rabatem 34%!

Obserwuj świat finansów i bądź gotowy na codzienne decyzje biznesowe.

Subskrybuj i zyskaj dostęp do aktualnych i sprawdzonych informacji, wnikliwych analiz, komentarzy ekspertów, prognoz i zestawień publikowanych wyłącznie w "Parkiecie".

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama