- Komitet postanowił utrzymać docelowy przedział stopy funduszy federalnych na poziomie od 3,5 proc. do 3,75 proc. proc., co ma wspierać podwójny mandat Rezerwy Federalnej. Komitet potwierdził swoją politykę utrzymywania wysokich rezerw w systemie bankowym - poinformowano w komunikacie po decyzji FOMC w sprawie stóp procentowych.

- Aktywność gospodarcza rośnie w solidnym tempie mimo podwyższonej niepewności, której źródłem jest m.in. konflikt na Bliskim Wschodzie. Wzrost produktywności oraz inwestycje kapitałowe pozostają na wysokim poziomie. Wzrost zatrudnienia utrzymuje się w tempie odpowiadającym wzrostowi siły roboczej, a stopa bezrobocia zmieniła się jedynie nieznacznie – dodano.

Czytaj więcej

Fed coraz bliższy podwyżki stóp procentowych, mimo niepewności

Rośnie presja na podwyżki stóp przez FOMC

Głosy sprzeciwu padły ze strony szefów banków regionalnych: Beth Hammack z Cleveland, Neela Kashkariego z Minneapolis oraz Lorie Logan z Dallas. To właśnie oni najgłośniej podnosili konieczność podniesienia stóp, aby opanować inflację, która od ponad pięciu lat utrzymuje się powyżej 2-procentowego celu Fed.

Już wcześniej szefowa Fed z Dallas, Lorie Logan sygnalizowała, że stopy powinny być „umiarkowanie” wyższe. Z kolei szefowa Fed z Cleveland Beth Hammack, Neel Kashkari z Minneapolis oraz gubernator Christopher Waller opowiadali się za zaostrzeniem polityki, jeśli inflacja nadal będzie się utrzymywać.

Głosy odrębne stanowią pierwsze poważne wyzwanie dla przewodniczącego Kevina Warsha. Jego niechęć do wysyłania rynkom czytelnych sygnałów co do dalszego kierunku polityki pieniężnej sprawiła, że inwestorzy przystępowali do posiedzenia w warunkach wyjątkowo dużej niepewności.

Czytaj więcej

Ceny w USA spadły po raz pierwszy od 2020 roku

W środę rano inwestorzy wyceniali prawdopodobieństwo utrzymania stóp na dotychczasowym poziomie na około 64 proc. Taki był również główny scenariusz u wielu analityków. Rynek wyraźnie spodziewa się jednak, że we wrześniu dojdzie do podwyżki stóp. Kolejne posiedzenie Rezerwy zaplanowano na 15-16 września.

„Jeśli dane o inflacji przyspieszą lub po prostu utrzymają się na niepokojąco wysokim poziomie, Fed najpewniej podniesie stopy. Na razie jednak korzystniejsze odczyty dały bankowi pewne pole do oddechu i czas na dalsze sygnały” – zauważył w rynkowym komentarzu Christopher Hodge, szef działu analiz gospodarki USA w Natixis CIB Americas.

Ostatnie dane przyniosły nieco wytchnienia: chwilowy spadek cen paliw przełożył się na niespodziewany spadek wskaźnika CPI o 0,4 proc. w czerwcu. Ta ulga na stacjach benzynowych skończyła się jednak w ostatnich tygodniach z powodu napiętej sytuacji na Bliskim Wschodzie.

„Do wrześniowego posiedzenia poznamy wiele istotnych publikacji” – wskazuje Jerry Templeman, były starszy analityk Fed z Nowego Jorku, a obecnie wiceprezes ds. badań ekonomicznych i rynku długu w Mutual of America Capital Management. „Nie sądzę więc, byśmy za dwa miesiące byli w tym samym miejscu, co dziś”.

Czytaj więcej

Amerykańskie obligacje na huśtawce

Tuż przed ogłoszeniem decyzji akcje na Wall Street zniżkowały, a ceny ropy gwałtownie rosły. Indeks Dow Jones Industrial Average zniżkował o 1,5 proc., S&P 500 tracił 0,7 proc., podczas gdy Nasdaq Composite spadał o 0,8 proc.

Teraz rynki czekają na to, co powie podczas konferencji prasowej Kevin Warsh, która rozpocznie się o 20.30 polskiego czasu.