Nie oznacza to, że USA szybko powrócą do regularnych operacji wojskowych, ale pewne jest to, że stan zawieszenia potrwa jeszcze długo, co może utrzymywać ceny ropy na podwyższonych poziomach - korekta cenowa widoczna od piątku chyba właśnie się zakończyła - odbicie widoczne od wczorajszego wieczora przekroczyło 3 proc. na cenie baryłki. To jasny przekaz dla banków centralnych - presja cenowa z tytułu zmienności na rynkach surowców może się dalej utrzymywać. Rynki dają 30 proc. szans na to, że FED dzisiaj podniesie stopy procentowe o 25 punktów baz. i ponad 96 proc., że dojdzie do tego we wrześniu. Czy jednak Kevin Warsh nie zdecyduje się poddać takiego wniosku pod głosowanie jeszcze dzisiaj? Tym żył wczoraj rynek po głośnym raporcie Citadel Securities, choć dzisiaj jest nieco spokojniej na walutach - dolar koryguje zwyżkę, choć nie na wszystkich relacjach. Dalej słabo wypada dolar australijski, któremu zaszkodziły słabsze dane o czerwcowej inflacji (w II kwartale spadła do 3,9 proc. r/r), co oddaliło perspektywę kolejnej podwyżki stóp przez RBA. Na drugim biegunie mamy odbijające po wczorajszych spadkach NZD i NOK. W przypadku korony norweskiej wsparcie dały lepsze dane o sprzedaży detalicznej, która wzrosła o 1,8 proc. m/m w czerwcu w ujęciu bazowym bez samochodów. Dzisiaj zyskuje też JPY, co może mieć związek ze zbliżającym się posiedzeniem Banku Japonii w piątek, chociaż liczyć się będzie tylko retoryka przekazu (potencjalne wskazania na jesienną podwyżkę).

Kluczowe informacje pojawią się jednak dopiero po godz. 20:00 i wtedy można spodziewać się wyraźnego wzrostu zmienności. Jeżeli Kevin Warsh podda dzisiaj pod głosowanie wniosek o podwyżkę, to czy zbierze ona wystarczające poparcie? Zagadek jest nazbyt dużo, w tym scenariusz potencjalnego close-call, czyli sytuacji w której do poparcia wniosku brakowałoby jednego głosu. Ruch w górę na stopach procentowych jeszcze dzisiaj byłby sporym zaskoczeniem prowadzącym do uderzenia risk-off na rynkach - wzrostu rentowności obligacji, tąpnięcia na Wall Street i skokowego umocnienia dolara. Dla rynków byłoby to też symboliczne zakończenie ery "forward guidance" Jerome Powella na rzecz bardziej dynamicznego FED, który rozdaje karty według własnego uznania.

EURUSD - próba stabilizacji poniżej 1,14

Para EURUSD jest nadal handlowana poniżej poziomu 1,14, którego rejon pozostaje kluczowy z punktu widzenia średnioterminowych układów. Przebieg wykresów dzisiaj do godz. 20:00 nie ma jednak większego znaczenia, gdyż rynki będą reagować dopiero na doniesienia z FED - komunikat o godz. 20:00, który będzie śledzony bardziej niż zazwyczaj ze względu na 30 proc. ryzyko podwyżki stóp już teraz, oraz konferencję prasową Kevina Warsha, która pozwoli lepiej naświetlić poglądy FED na politykę monetarną w kolejnych miesiącach. To, że wydźwięk będzie "jastrzębi" jest pewne, pytanie tylko jakich niespodzianek możemy się spodziewać.

Foto: parkiet.com

Wykres dzienny EURUSD

Technicznie układ w średnim terminie pozostaje spadkowy, a większe prawdopodobieństwo tkwi w złamaniu dołka z czerwca przy 1,1324, niż w powrocie w okolice 1,15.

Sporządził: Marek Rogalski – główny analityk rynkowy DM BOŚ