Poprzednikiem, którego Kevin Warsh wydaje się stawiać sobie za wzór, świadomie czy też nie - jest mniej znany (niesłusznie) Alan Greenspan.
Alan Greenspan sprawował funkcję prezesa FED w latach 1987-2006, tak samo jak Warsh został on mianowany na swoje stanowisko przez republikańskiego prezydenta który dużo mówił o wolnym rynku - choć ta wolnorynkowość przejawiała się głównie poprzez demontaż instytucji oraz eksplozje zadłużenia. Mowa tu oczywiście o Ronaldzie Reaganie, oraz jego duchowym spadkobiercy - Donaldzie Trumpie.
Greenspan był w równym stopniu ideologiem co urzędnikiem, zdolność i wyższość wolnego rynku oraz jego zdolność do samoregulacji rynków uznawał on za świętość. Kluczowe było to po raz pierwszy w czasie “bańki dot-com”, Greenspan postulował że wzrost efektywności na fali innowacji w IT będzie w stanie stłumić presję inflacyjną z którą wtedy mierzyło się USA.
Greenspan nie podniósł stóp aby zatrzymać spekulacje i dość ostentacyjnie ignorował puchnącą bańkę na spółkach technologicznych. Inflacja ostatecznie spadła do celu pod koniec 2002 roku. Nie dlatego, że „innowacje” w sektorze technologicznym (których monetyzacja na dużą skalę wciąż była oddalona o wiele lat) wywołały presję dezinflacyjną, a dlatego, że pęknięcie bańki dot-com sprowadziło na USA “mini” recesję która stłumiła wzrost cen.
Ten sukces, który na żadnym etapie sukcesem nie był, utwierdził Greenspana w swoich poglądach. Tym razem konsekwencją tej pewności nie była “mini” recesja tylko kataklizm finansowy, który zatrzymany został dopiero przez następcę Greenspana - i to tylko dlatego że zrobił on wszystko odwrotnie do niego.
Brak pro-aktywnej polityki oraz ignorowanie oczywistego od samego początku niebezpieczeństwa związanego ze spekulacją na instrumentach pochodnych z lat poprzedzających kryzys - było bezpośrednią przyczyną “Wielkiego Kryzysu Finansowego” z 2008 roku. Nie jest to oskarżenie - a fakt. Greenspan sam, z dużą dozą pokory, przyznał to podczas przesłuchania przed kongresem z 24 października 2008 roku.
Kevin Warsh idzie dziś dokładnie tą samą drogą co Greenspan, skrupulatnie emulując wszystkie jego błędy. Kevin Warsh wyraźnie deklarował swój optymizm względem “AI” które ma mieć dezinflacyjny wpływ na gospodarkę - ignorując błędne założenia, otwarcie zaprzeczające temu trendy historyczne oraz diametralnie inny kontekst rynkowy.
W obecnym kontekście rynkowym, nie należy zastanawiać się czy Kevin Warsh przyczyni się do kolejnego kryzysu, “pęknięcia bańki” czy i/lub recesji. Pytanie, które należy zadać to czy zbliżający się “fenomen” rynkowy będzie przypominał bardziej 2001 czy raczej 2008 rok.
Kamil Szczepański
Analityk Rynków Finansowych XTB