Za wcześnie oczywiście na dramatyczne nagłówki, ale krajowy rynek wyraźnie osłabł w ostatnich dniach. Spadki jak na razie nie są duże i z jednej strony oznacza to, że na rynek nie wdarły się jeszcze emocje. Z drugiej jednak można założyć, że inwestorzy zagraniczni redukują polskie aktywa, na co wskazuje też słabszy w tym tygodniu złoty.
Jeśli chodzi o WIG20, to w środku tygodnia zawodziły spółki handlowe, ale one na ogół są w tym roku słabsze. Zniżkowały jednak też banki. Indeks tej grupy firm osuwał się pod koniec dnia o 1,3 proc. po 0,67-proc. zniżce we wtorek oraz 1,56-proc. spadku pierwszego dnia tego tygodnia.
WIG20, który do niedawna był koniem pociągowym krajowego rynku akcji, teraz zachowuje się słabiej od średnich i małych firm. Ich indeksy finiszowały w środę w okolicach wtorkowych zamknięć.
Warto też odnotować, że podczas gdy nad Wisłą przeważali w środę sprzedający, to na innych rynkach naszego regionu indeksy świeciły na zielono. Inaczej natomiast sprawy miały się z rynkami bazowymi. Zarówno francuski CAC40 jak i niemiecki DAX po południu traciły. Tymczasem amerykański rynek na otwarciu środowego handlu wysunął się na nowe rekordy. Nasdaq rósł aż o 1,3 proc., a S&P 500 o 0,86 proc. To wszystko przy znów drożejącej ropie (baryłka typu Brent wróciła ponad 100 dolarów) i wiszącym na włosku zawieszeniu broni między Iranem a Stanami Zjednoczonymi.
Na to, że jednak część inwestorów szuka bezpiecznej przystani, wskazywało zachowanie rynku walut, gdzie dolar zyskiwał do euro i oczywiście złotego. Ale za to bitcoin śmiało rósł docierając po południu do 79 tys. dolarów, co daje już tylko 10-proc. przecenę od początku roku.